środa, 2 października 2013

Persymona - Katarzyna Maicher

Jeżeli Katarzyna Maicher w taki sposób rozpoczyna swą literacką przygodę, to wprost nie mogę się doczekać, co będzie dalej. Persymona to jej debiutancka opowieść przybliżająca historię rodziny, gdzie każdy stał się samotną wyspą, ale w ten zły i niewłaściwie postrzegany sposób.

Ojciec jest lekarzem, matka ilustratorką bajek dla dzieci, a nastoletnia córka, choć mieszka z nimi pod jednym dachem, czuje się jakby nikogo w domu nie było. Ze wszystkich stron otacza ją przytłaczająca cisza, przerywana tylko chwilami zdawkowych informacji, wyrzuconych z siebie nad kubkiem parzącej się kawy. Myli się ten, kto sądzi, że dotkliwie skrzywdzić można tylko fizycznie. Czasami obojętność i samotność w gronie najbliższych, bywa gorsza od podniesionej ręki.

Książka Katarzyny Maicher ma dla mnie wymiar symboliczny. Nie padają w niej imiona głównych bohaterów ani konkretne nazwy miejscowości. Jest stary poniemiecki budynek, sad z owocami i pobliski cmentarz. Miejsca kojarzone z ciszą i spokojem, ale w tej historii to właśnie bezczynność krzyczy najbardziej.

Świat widziany oczami dziewczyny, której matka zatraca się w depresji, a ojciec tyranizuje swą postawą wszystkich domowników. Wymagająca proza, z obcowania z którą płynie mnóstwo satysfakcji.


Katarzyna Maicher „Persymona”
Ilość stron: 260
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6

18 komentarzy:

  1. Dziwna książka, inna, tajemnicza. Jak to? Nie ma imion? Nie ma nazw? To trochę niebezpieczne, bo tak łatwo w takim przypadku zacząć nazywać bohaterów swoim imieniem i swoich bliskich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trafia się imię pobocznego bohatera. tych głównych nie ma, albo gdzieś mi umknęły, ale akurat w tym przypadku w to wątpię :)

      Usuń
  2. Zapowiada się ciekawie, ale ja na razie nie dam rady po nią sięgnąć, gdyż mam teraz zbyt dużo innych zobowiązań czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że polska debiutantka napisała tak dobrą książkę. Tematyka mnie bardzo ciekawi, mama nadzieję, że uda mi się zdobyć "Persymonę".

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka jest zajefajna! Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem pozycja raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio pełno wszędzie debiutanckich powieści i do tego jeszcze udanych, aż jestem w szoku ;) Na książkę na razie się nie skuszę, zbyt ciężka tematyka. Jesienią wolę czytać coś bardziej pozytywnego ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdemu podoba się co innego, ale trzeba wierzyć, że polski rynek i rodzimi pisarze mają się coraz lepiej :)

      Usuń
  7. No, no :) Książka musi być naprawdę rewelacyjną powieścią. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam "Persymonę". Nie chcę jeszcze oceniać jej, ale przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś innego... bardziej dosadnego, aczkolwiek to tylko wstępna opinia, bo jeszcze wszystko może ulec zmianie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie właśnie ten brak dosadności najbardziej ujął, bo wyrafinowaną przemoc zawsze trudniej jest oddać, niż opisać scenę pobicia czy gwałtu. nie mniej wszystko zależy od tego, czego ktoś szuka w danej książce.

      Usuń
  9. Bardzo lubię, kiedy książki są tajemnicze i kiedy nie ma w nich imion. Wtedy można się jeszcze bardziej utożsamiać, wpisywać w bohatera swoich bliskich, przyjaciół, rodzinę... Można wiele zrozumieć, wiele się nauczyć. Podoba mi się okładka! I chętnie przeczytam tą książkę.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo chcę tę książkę przeczytać. bardzo chcę przybliżyć sobie polską literaturę. na razie poprzestaję na "chcę", ale w końcu się zmobilizuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa lektura - z chęcią bym się z nią "zmierzyła":)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawi mnie ten brak imion bohaterów, chyba nie czytałam jeszcze nic takiego.

    OdpowiedzUsuń