44 Scotland Street - Alexander McCall Smith

13:21

44 Scotland Street - Alexander McCall Smith

44 Scotland Street to adres kamienicy położonej w skromnej, acz malowniczej części Edynburga. Zamieszkuje ją grupka ludzi, którą śmiało można określić mianem oryginalnej. 

Mamy wśród z nich małżeństwo z nad wyraz uzdolnionym synem (w ich mniemaniu), pięknego i pewnego siebie chłopaka (klasyczny przykład narcyza), bystrą panią antropolog, a także młodą dziewczynę, która nie bardzo wie co ze sobą zrobić. Miszmasz totalny, ale upleciony w tak barwny sposób, że z przyjemnością się o nim czyta.

Lokatorom towarzyszymy w codziennych sytuacjach. W pracy, w szkole, na przyjęciach. Można powiedzieć, że banalność, i że było to już tysiące razy, ale ich brytyjskie usposobienie sprawia, że historia wychodzi obronną ręką. Dodatkowo w tle pojawia się motyw anonimowego obrazu, jego kradzieży oraz rzeczywistej wartości, co potęguje naszą ciekawość.

Powieść McCall Smitha to optymistyczna historia na wolne popołudnie. Bez szczególnej rewelacji, ale mimo to w pewien sposób mnie ujęła.


Alexander McCall Smith „44 Scotland Street”
Ilość stron: 312
Wyd. Muza
Ocena: 4/6
Tove Jansson: Mama Muminków - Boel Westin

16:48

Tove Jansson: Mama Muminków - Boel Westin

Tove Jansson to autorka w Polsce znana, lecz mam wrażenie, że niedoceniania. Nie wiele się o niej pisze, jeszcze mniej się mówi. Na szczęście znalazło się wydawnictwo, które podjęło się próby wydania historii tej wyjątkowej kobiety, a ja z ogromną satysfakcją całkowicie w niej przepadłam.

Tove urodziła się w Helsinkach. Jako małe dziecko wyjechała z rodzicami do Francji, gdzie przesiąknęła klimatem miejscowych galerii i pracowni malarskich. Malowała obrazy, tworzyła grafikę, pisała... Równolegle z rozwojem warsztatu zachodziły w niej też zmiany emocjonalne. Dojrzewała, kochała, męczyła się nie mogąc powiedzieć bliskim o swoich uczuciach. Tove bała się reakcji rodziny na wieści, że wybranką jej serca jest inna kobieta. Mimo to, gdy jej na kimś zależało, oddawała się mu bez reszty i nie zważała na żadne konsekwencje.

Wszystkie te stany znalazły odbicie w jej pracach, szczególnie literackich. Muminki pełne są strachu i niepokoju związanego z wojną, bohaterowie noszą cechy charakterystyczne dla jej bliskich, a między zdaniami można wyczuć miłość do Tuulikki Pietilä, pierwowzoru książkowej Too-tiki.

Biografię czytałam naprawdę bardzo długo, ale nie dlatego, że ma ponad pięćset stron, ale dlatego że dawkowałam sobie jej obecność. Jansson była niezwykłą artystką, a zarazem pisarką, która – nie boję się użyć tego słowa – stworzyła część mojego dzieciństwa. Fenomen jej książek do dziś nie maleje, a pasją i zaangażowaniem mogłaby śmiało obdzielić pół świata.

Mama Muminków to barwna i napisana z wielkim oddaniem historia kobiety, której losy udowadniają, że w życiu wszystko ma sens.


Boel Westin „Tove Jansson: Mama Muminków”
Ilość stron: 512
wyd. Marginesy
Ocena: 6/6
Stos

15:59

Stos



Camilla LäckbergKsiężniczka z lodu” - zakup własny   recenzja 
Nino Haratischwili "Mój łagodny bliźniak" - od wydawnictwa Muza   recenzja
Alexander McCall Smith "Mieć siedem lat" - j. w.
Amélie NothombZabić ojca” - j. w.  recenzja
Sophia Bennett Look” - od pana Macieja Drozd    recenzja
Isaac MarionWiecznie żywy” - od serwisu Kostnica.com.pl   recenzja
 Przygody Sherlocka Holmes'a - audiobook -  j.w.


Na koniec dwie nowości warte moim zdaniem uwagi. Pierwszą z nich jest zrecenzowana przeze mnie Przędza, której premię zaplanowano na 18 kwietnia:
 
Adelice ma szczególny talent. Potrafi tkać materię czasu i przestrzeni. Wiedzieli o tym jej rodzice, którzy usiłowali ochronić ją przed nieumyślnym zdradzeniem swoich zdolności. Każda nastolatka, u której wykryto dar kształtowania rzeczywistości, trafia bowiem w ręce Gildii Dwunastu, czyli tajemniczej, bezwzględnej, niemal totalitarnej organizacji, która rządzi światem – Arrasem. To Gildia decyduje o tym, co mieszkańcy Arrasu jedzą, gdzie mieszkają, kiedy powinni umrzeć… Ich włókna pozostają w rękach Kądzielniczek – pięknych, ale często zawistnych dziewcząt (…)
 

a drugą Buzz, czyli kontynuacja powieści Geim. Książka ukaże się w druku 17 kwietnia:

Henrik Petterson ciągle ucieka. Minął ponad rok, od kiedy za sprawą tajemniczego telefonu komórkowego dał się wciągnąć w pasjonującą, choć makabryczną Grę. Swojej fascynacji nieomal nie przypłacił życiem. Teraz na pozór ma wszystko, czego pragnie: pieniądze i wolność. Jednak nowy, wygodny styl życia zaczął już go nudzić. Brakuje mu ekscytujących wyzwań i adrenaliny. Pewnego dnia w luksusowym hotelu w Dubaju poznaje piękną i bogatą Annę Argos, w której jest coś bardzo niepokojącego. Poza tym jej telefon wydaje się trochę podejrzany (…)
Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

15:57

Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

Camilli mistrzynią kryminału bym nie nazwała, ale jako autorka obyczaju z domieszką napięcia, spisuje się naprawdę dobrze. Jej historia pełna jest dygresji i pomniejszych epizodów, które spowalniają wprawdzie akcję, ale zarazem czynią ją też dużo głębszą i angażującą. Księżniczka z lodu to pierwszy tom serii poświęconej dziennikarce – Erice Falck.

Przyjaciółka Ericy odbiera sobie życie w niewyjaśnionych okolicznościach. Policja jest zdania, że dziewczyna popełniła samobójstwo, ale ujawnione szczegóły zdarzenia jasno temu przeczą. Drogi do odkrycia prawdy są dwie. Jedna obrana przez komisarza policji, karierowicza i człowieka lubiącego robić wokół siebie dużo szumu. Druga nieformalna, którą kroczy Erica. Finał obu jest jednak taki sam: szok oraz zdumienie.

Läckberg nie odbiega od ogólnego nurtu literatury skandynawskiej. Mamy tu nadmorską mieścinę, wielopokoleniowe rodziny oraz sekrety, które ludzie starają się ukryć za wszelką cenę. Mimo to jej książka ma w sobie trudny do opisania magnetyzm, który łatwo nam się udziela. Poddajemy się grze na szczegółach, łączymy części układanki i dobrze się bawimy. 

Wsiąknęłam tę krainę oraz klimat. Polubiłam Erice, Patricka, nawet Fjällbaca wydała mi się interesującym miejscem. Kontynuacji serii z pewnością sobie nie odpuszczę.


Camilla Läckberg „Księżniczka z lodu”
Ilość stron:  424
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4/6
Zabić ojca - Amélie Nothomb

07:30

Zabić ojca - Amélie Nothomb


Patrząc na życiorys Amélie Nothomb nie ma się co dziwić, że jej książki są tak osobliwe i niezwykłe. Autorka urodziła się w Japonii, dzieciństwo spędziła jeżdżąc z ojcem po świecie, jako nastolatka miała słabość do alkoholu, pokonała anoreksję, a teraz śpi cztery godziny na dobę i je tylko jeden posiłek dziennie. To wszystko blednie jednak, gdy weźmiemy pod uwagę jej talent. Ta kobieta (o czym wspominałam już wielokrotnie) jest mistrzynią krótkiej formy, a z książki na książkę staje się w tym jeszcze lepsza.

Zabić ojca to historia chłopca, który chciał zostać iluzjonistą. Zdeterminowany swym pragnieniem ucieka z domu, by w przydrożnych motelach dalej szlifować posiadany talent. Tam odkrywa go Norman Terence, światowej sławy magik. W domu mistrza Joe znajduje nie tylko dach nad głową, ale przede wszystkim namiastkę prawdziwej rodziny. Przez lata kształci się i trenuje pod jego okiem, aż w pewnym momencie wychodzi na jaw, jak bardzo rozbieżne jest ich podejście do kuglarstwa. Rodzi się między nimi konflikt, ocierający się o śmierć i stracone życie.

Barwna podróż do świata sztuczek, zarówno tych czarodziejskich, jak i obyczajowych. Opowieść o pogoni za marzeniami, o wielkich namiętnościach, cierpliwości i jeszcze większym oddaniu. Jej finał jest tak zaskakujący jak inne książki autorki, a sama puenta bardzo mi się podobała. Co więcej, sądzę, że warto zwolnić tempo by zostać z tą historią na dłużej.


Amélie Nothomb „Zabić ojca”
Ilość stron: 104
Wyd. Muza
Ocena: 5/6

Copyright © Varia czyta , Blogger