piątek, 19 sierpnia 2011

Xenna moja miłość - Łukasz Gołębiewski

Ona – młoda, dwudziestoletnia i niezależna. On – dojrzały, pisarz ze sporym dorobkiem. Łączy ich luźne podejście do życia, punk rock i skłonność do szaleństw. Poznają się na koncercie. Jej imponuje jego zawód. Jemu jej dziewczęce ciało. Dość szybko nawiązuje się między nimi płomienny romans, nazwany tak nie tylko z powodu piętrzących się emocji, ale i łóżkowych ekscesów. Wspólne mieszkanie, alkohol oraz odmienny system wartości stają się też przyczynami nieustannych konfliktów.

Trudno mi jednoznacznie ocenić tą pozycję. Z jednej strony jest ona odważna, porusza tematykę z marginesu, ale z drugiej trąci straszną banalnością. Starszy facet romansujący z małolatą – przecież to już tyle razy było. A zamieszczanie co strona erotyczno-pornograficznych scen, po paru rozdziałach zaczyna być zwyczajnie męczące. Jednak jeśli pominiemy te opisy, poznamy relację z trudnego związku, obarczonego niedopowiedzeniami i zaborczością.

Poniekąd jest to relacja mistrz – uczeń, choć podział na role nie jest sztywny. Raz to on (autor) jest mistrzem, kiedy indziej ona (Xenna). Uczą się od siebie zaufania, miłości, ale popadają też w destrukcję. Ich związek zgoła można nazwać toksycznym. Manipulują uczuciami, zaniedbują obowiązki. Dla niego jest to tylko przyjaźń, dla niej już miłość. Między nimi panoszy się strach przed zaangażowaniem, odpowiedzialnością i jasnymi deklaracjami.

Nie mogę powiedzieć by książka mnie zauroczyła, ale pod powierzchnią hedonizmu i rozpusty kryją się znacznie głębsze wartości. Trzeba trochę wysiłku by do nich dotrzeć, ale powieść jest sprawnie napisana i lekko się ją czyta, toteż dotarcie do końcowych (bardziej wartościowych fragmentów) nie jest aż takie trudne.

Xenna moja miłość bez wątpienia spodoba się fanom muzyki punk – fabuła przepełniona jest tekstami piosenek, odnośnikami do znanych postaci czy koncertów – oraz „buntowniczej” literatury. Szokuje, a zarazem przekazuje też coś więcej. 


Książkę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa Jirafa Roja.

Łukasz Gołębiewski „Xenna moja miłość”
Ilość stron: 310
Wyd. Jirafa Roja
Warszawa 2011
Ocena: 3/6

17 komentarzy:

  1. Hmm... Chyba się wstrzymam, ponieważ tematyka raczej nie moja a ocena dość niska. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej po książkę nie sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka również nie moja i raczej się nie skuszę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już podobne książki, ale tą sobie daruję.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tematyka niespotykana - książka wydaje się być unikatową, jednak ocena 3/6 - mówi za swoje. Także na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przeczytam z wielu powodów. Najważniejszy to taki że nie przepadam za wulgarnością, nawet w książkach

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem fanem muzyki punk, a pozycja mnie nie interesuje. Poza tym Twoja ocena nie jest zbyt wysoka. Chyba zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja czytalam tę książkę i wcale bym jej nie oceniła tak nisko

    OdpowiedzUsuń
  9. No nie wiem, nie wiem, ale pożyjemy zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. >> kometa088: jakby wyciąć z tej książki wszystkie opisy związane z seksem, to by została może 1/3 objętości. dla mnie już samo to ją przekreśla. ale to ocena czysto subiektywna. rozumiem, że nie każdy musi się z nią zgadzać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba sobie też podaruje tą pozycję!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ocena dosyć niska co mnie zniechęca. Może kiedyś (które będzie dosyć odległe).

    OdpowiedzUsuń
  13. Na początku zauroczył mnie fakt, że w powieści występuje pisarz i początkowo myślałam, że to będzie jakiś dramat, na co wskazywała okładka. Nie straszne mi szukanie wartości głębiej, ale na razie niestety nie przeczytam tej książki. Niemniej, twoja recenzja mnie nie zniechęciła, a wręcz przeciwnie - lubię powieści wywołujące różne emocje nie tylko te pozytywne, oprócz złego stylu pisania, bo tego zdzierżyć nie mogę. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedawno czytałam "Bombę w windzie" tego autora i kompletnie mi się nie podobała. Z Twojej recenzji wnioskuję, że ta powieść ma z "Bombą..." wiele wspólnego więc na pewno jej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zwróciłam na nią uwagę jakiś czas temu, ale po Twojej recenzji chyba raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja myślę, że ta pozycja mogłaby mnie zainteresować. Rozejrzę się za nią i w wolnej chwili podzielę swoimi spostrzeżeniami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka niesamowita. Sama czytałam ja z 4 razy i za każdym razem mam do niej większy sentyment

    OdpowiedzUsuń