środa, 17 sierpnia 2011

Jedyne dziecko - Jack Ketchum

Jack Ketchum, a właściwie Dallas Mayr, jest jednym z najpoczytniejszych autorów amerykańskiego pochodzenia. Jego powieści, zaliczane do gatunku grozy, zdobyły liczne nagrody literackie, a bestsellery takie jak Dziewczyna z sąsiedztwa, czy Red doczekały się głośnych ekranizacji.

Tematyka przemocy domowej nie jest niczym nowym, a właściwie można ją uznać za mocno oklepaną. Zapewniam was jednak, że z takim sposobem jej prezentacji, jak w Jedynym dziecku do czynienia jeszcze nie mieliście. Zatem usiądźcie wygodnie i chwyćcie się poręczy fotela. Ta książka was powali.

Artur Danse to przykładny mąż i ojciec ośmioletniego Roberta. Prowadzi własny bar oraz jako dystrybutor, zaopatruje okoliczne rynki w różnego rodzaju sosy sałatkowe. W oczach znajomych odbierany jest jako człowiek uczciwy oraz godny zaufania. Szkoda tylko, że są to wyłącznie pozory. Nie ma co owijać w bawełnę. Art jest sadystą w czystej postaci. Jeszcze jako dziecko znęcał się nad rodzicami, a im stawał się starszy, tym jego bestialstwo zyskiwało na sile. Gwałty, pobicia, zastraszanie, a nawet podejrzenie o seryjne morderstwo. Oto nasz bohater w pełnej krasie. Kiedy jego agresja kieruje się na bezbronnego syna, sprawy zaczynają przybierać zupełnie niespodziewany obrót.

Jedyne dziecko jest literaturą dosadną i nie szczędzącą czytelnikowi detali. Brutalność zachowania Artura oraz jego nieposkromione napady szału, co rusz wywołują zdumienie. Naprawdę nie znosimy tego faceta i właściwie od pierwszych stron życzymy mu jak najgorzej. Jego wyrafinowanie oraz aktorskie zdolności nie znają granic, podobnie zresztą jak pomysły niszczenia ludzkiej godności.

Jack Ketchum to mistrz kreacji. Tak żywych i świetnie skonstruowanych postaci już dawno nie spotkałam. Po części jest to zasługa oparcia się na prawdziwej historii, która autor zasłyszał w telewizji, lecz nie ma też co umniejszać jego zasług. Nie  jest to książka dla ludzi o słabych nerwach, ale tym którzy odważą się po nią sięgnąć, bez wątpienia zgotuje kilka niezapomniany godzin. Powieść naszpikowana jest rosnącym napięciem, które kumuluje się na sali sądowej. Mam ogromną słabość do procesów i adwokackich potyczek, dlatego tutejsze przyjęłam z wielkim entuzjazmem.

Jedyne dziecko skonsumowałam w jedno popołudnie, nie zważając na obowiązki i piętrzące się zaległości. Tej lektury nie da się ot tak odłożyć na bok. Pochłonie i przerazi was do żywego. Jednym słowem – Majstersztyk!  


 Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

Jack Ketchum „Jedyne dziecko”
Ilość stron: 324
Wyd. Papierowy Księżyc
Słupsk 2011
Ocena: 6/6

21 komentarzy:

  1. Temat może i wiele razy powtarzany, ale za każdym razem czytanie takiej książki to wielki szok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaję się naprawdę godna polecenia. Nie wiem czy czytałaś jakieś powieści Jodi Picoult? Tam prawie w każdej pozycji jest proces sądowy:) Ja polecam z całego serca książkę "19 minut". Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja doprawdy zachęcająca. Nie słyszałam o tej książce ale chętnie ją przeczytam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo zachęcająco. Z chęcią przeczytam!
    Również wcześniej nie słyszałam o tej książce.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. >> Patka: miałam przyjemność przeczytać dwie, a 19 minut właśnie czeka u mnie półce. muszę się wkrótce za nią zabrać :)

    >> Stayrude: polecam! ja już zaczynam poszukiwania kolejnej książki autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również uwielbiam historie kończące się na sali sądowej, także z wielką chęcią sięgnęłabym i po tą. :)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przeczytać mimo, że obawiam się bardzo czy dam radę, skoro mężczyzna będzie się znęcał na niewinnym dziecku. Mam słabe nerwy, choć takie książki są warte poznania. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie ciekawi jak ta książka wygląda pod względem psychiki bohatera. Muszę sobie zapamiętać ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już w zapowiedziach byłam na tak:) Koniecznie muszę ją znaleźć.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Och Ty szczęściaro! Znowu udało Ci się zdobyć świetną książkę!
    Recenzja rewelacyjna - zachęcająca do przeczytania strasznie! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Dziewczynę z sąsiedztwa" czytałam i do tej pory jak pomyślę o tej książce, mam ciary na plecach. Szczegółowo opisana brutalność, a także dosłowność sprawiła, że została w mej pamięci na długo. Dlatego po "Jedyne dziecko" również sięgnę. Wolę, kiedy lektura wywołuje u mnie emocje, nawet te przerażające, niż kiedy po przeczytaniu książki nie odczuwam nic, a tylko znużenie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcę zostać "powalona" przez tę książkę, więc na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię książki, które wyzwalają wiele emocji, poza tym jestem ciekawa przedstawienia tematu. Sięgnę na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam, że "Red" jest na podstawie książki Ketchuma. Jeszcze nie czytałam żadnej z jego książek, ale prędzej czy później pewnie się odważę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie można przejść obojętnie obok takich książek - nawet jeśli temat był wałkowany miliony razy to i tak wciąż chwyta za serca.

    Po Twojej recenzji nie sposób nie zwrócić uwagi na "Jedyne dziecko". Napisałaś, że nie lubiłaś ojca dziecka już od samego początku... ciekawa jestem, czy jego charakter jest aż tak mocno wykreowany. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie spotkałam się z książkami tego autora, ale po przeczytaniu Twojej recenzji, mam ochotę się z nią zapoznać.

    Szczerze powiedziawszy nie spotkałam się jeszcze z książką o przemocy w domu, bo jakoś mnie odpychały... Po Twojej recenzji muszę przyznać, że ta pozycja mnie zainteresowała.
    Postaram się ją odnaleźć.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi naprawdę przerażająco ;) Z wielką chęcia po nią sięgnę, gdy tylko ją gdzieś zauważę. Takich pozycji chyba nie należy omijać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. "Dziewczyna z sąsiedztwa" wywarła na mnie takie wrażenie, że nie wiedziałam jak wziąć się za jej recenzowanie. Przerażająca książka. Po Twojej recenzji mam ochotę i na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. I like it ;>

    u mnie nn :)
    [ pamietnik-czytania ]

    OdpowiedzUsuń
  20. Tego autora czytałam książkę "Dziewczyna z sąsiedztwa" i muszę przyznać że krew mi się gotowała, a kilka nocy z nerwów nie przespałam. Nie wiem czy powinnam czytać polecaną przez ciebie książkę, boje się że mój system nerwowy padnie, ale znając życie, przełamię się.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem po lekturze właśnie tej książki i muszę powiedzieć.... to jest to na co czekałam. Świetny styl, obrazowe sceny i groza w każdym calu. ja byłam po wrażeniem i koniecznie muszę poszukać pozostałe książki tego autora.

    OdpowiedzUsuń