czwartek, 15 maja 2014

Kto to pani zrobił? - Agata Passent

Stworzenie eseju, który będzie inteligentny i uszczypliwy, to nie lada sztuka. Z lubością zaczytuję się w Chutnik oraz Bator, drukowanych od jakiegoś czasu w Pani. Zerkam na Hannę Samson w Wysokich Obcasach, ale z Agatą Passent kojarzyłam do tej pory wyłącznie program Xięgarnia

Jak dziennikarka, która na ekranie wypada korzystnie, radzi sobie z esejami? Muszę przyznać, że zadziwiająco dobrze. Fakt, że książka jest nierówna pod względem formalnym – potrafi zachwycić, żeby pięć minut potem totalnie nas znudzić, zaś rozdział Doświadczona dziewica nie zawiera w sobie właściwe nic pozytywnego – ALE za teksty takie, jak Kompleks osiedli czy Do kąta powinni jej wręczyć nagrodę. 

Eseje to od zawsze był trudny orzech do zgryzienia. Drukują je w praktycznie w każdej gazecie, a większości z nich nie da się zupełnie czytać. Ta forma wyrazu powinna być ciętym punktem widzenia na aktualne sprawy, a nie narzędziem do bezkarnego szydzenia z innych osób. W Kto to Pani zrobił? mimo że „dostaje się” poniekąd wszystkim – warszawiakom, facetom, kobietom, szkolnictwu, kulturze, naturze… jest to ujęte w błyskotliwym i bardzo fajnym tonie. 

Stwierdzenie, że zachwyciła mnie Passent będzie sporym nadużyciem, jednak po totalnej wpadce z Blogotonami, tym razem odczucia mam wyjątkowo pozytywne. 

Chwilami szczerze się uśmiałam i za to wielkie brawa pani Agato. Nawet, jeśli był to śmiech przez łzy.

Agata Passent „Kto to pani zrobił?” 
Ilość stron: 368 
Wyd. Wielka Litera 
Ocena: 4/6

21 komentarzy:

  1. A ja uwielbiam styl dziennikarki, uwielbiam jej felietony w "Twoim Stylu":)

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorkę znam z felietonów w "Twoim Stylu" i jak najbardziej odpowiada mi jej styl i cięty język, więc z przyjemnością sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twojego Stylu nie czytuję, dlatego taka forma spotkania z Passent, była dla mnie nowością, ale jeszcze raz to podkreślę - bardzo udaną.

      Usuń
  3. Muszę koniecznie zapoznać się z tym gatunkiem, jakim jest esej. Może ta pozycja pójdzie na pierwszy ogień. Wydaje mi się, że felietony tej dziennikarki były drukowane w jakimś magazynie dla rodziców - a może są nadal.

    Ooo, a co takiego było z "Blogotonami"? Jest może na Twoim blogu recenzja tej książki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tytuł Blogotnów jest podlinkowany do recenzji.problem z tą pozycją tkwił głównie w autorce i jej wysokim mniemaniu o sobie.

      Usuń
  4. Rzuciała mi się ta okładka w oczy ;) Muszę przyjrzeć się jej bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam jej felietony z "Twojego Stylu", dlatego chętnie przeczytam ten zbiór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś kolejną osobą, która wspomina o tej gazecie, będę się musiała jej bliżej przyjrzeć.

      Usuń
    2. Też podczytuję czasami, ale akurat nigdy nic specjalnie mnie nie zachwyciło. Widocznie z panią Passent nie nadajemy na tych samych falach ;)

      Usuń
  6. Przepadam za felietonami i tą dziennikarką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie czuję się zainteresowana, tym bardziej, że to poniekąd droga przez mękę - raz ciekawe, raz nudne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co jest nudnym dla mnie, nie musi być nudnym dla Ciebie :)

      Usuń
  8. Tym razem podziękuję. Zdarza się, że felietony czytam w gazetach i to mi zdecydowanie wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak już gdzieś napisałam, współczesne felietony czytuję głównie na plaży, a prędko się tam nie znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem, czy dla mnie, ale może moja Teściowa byłaby zainteresowana, podrzucę jej tytuł:)
    Ps. zapraszam na konkurs do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyżby to był sposób na to, aby się czymś zajęła i dała innym domownikom spokój? ;)

      Usuń
    2. Mi to wygląda raczej na bezpieczny sposób wytknięcia jej błędów :)

      Usuń
  11. Ja felietony raczej rzadko czytam, więc raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tej publikacji, że jest warta uwagi, chociaż na początku podchodziłam sceptycznie to jednak zawsze mozna zmienić zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teksty poruszają wiele różnych tematów, więc każdy powinien znaleźć nich coś dla siebie.

      Usuń
  13. Upolowałam właśnie w Biedronce, wkurzają mnie, będę podczytywać. Moim zdaniem autorka nic się nie rozwinęła od czasów bloga na onecie, ciągle udowadnia jaka jest elokwentna, niestety męczy mnie to.

    OdpowiedzUsuń