piątek, 2 maja 2014

Moja walka - Karl Ove Knausgård


Biografie mnie nudzą. Żebym wzięła jakąś do ręki musi traktować o wyjątkowej postaci, albo być naprawdę dobrze napisana. Karl Ove to jednak fenomen. Człowiek, który zwrócił moją uwagę, jeszcze nim jego książka ukazała się w Polsce.

Losy Knausgårda wbrew pozorom nie są wyjątkowe. To kolejny chłopak marzący o pisaniu. Trochę outsider, trochę indywidualista. Syn ojca, który popadł w alkoholizm, i w którego świecie mało co jest oczywiste. Nic w tym szczególnego, wielu powie, że ich życie jest znacznie ciekawsze, ale to Karl Ove obnaża się przed czytelnikami ze wszystkiego, co siedzi w jego głowie i duszy. Naprawdę, tak skrajnie posuniętej szczerość już dawno nie spotkałam.

Podczas, gdy w większości biografii chodzi głównie o to, by się pokazać z jak najlepszej strony, w Mojej walce rzecz ma się zgoła odwrotnie. Knausgård stawia się pod ścianą, tocząc batalię z własnymi demonami i żalem do ojca. Analizuje przeszłość, rozbijając ją na czynniki pierwsze, by w ten sposób pojąć jakoś to, co się z nim aktualnie dzieje.

Uwielbiam takie podejście i skrajną otwartość. Utonęłam w tej książce, w tych myślach i emocjach. Piękne opisy, głębokie refleksje oraz przerażenie o które bardzo łatwo, gdy dojdziemy do momentu sprzątania domu.

Proza życia przekuta w przejmującą powieść – i to jeszcze jak. Fascynuje, zachwyca i szalenie uzależnia.

„Pisanie jest wyciąganiem tego, co istnieje, z cienia tego, co wiemy. Właśnie o to chodzi w pisaniu. Nie o to, co się tam dzieje, nie o to, jakiego rodzaju reakcje się tam rozgrywają, tylko o  t a m  samo w sobie. Tam, oto jest miejsce i cel pisania”.*


Karl Ove Knausgård „Moja walka. Księga I”
Ilość stron: 550
Wyd. Literackie
Ocena: 5,5/6
* s. 241 

24 komentarze:

  1. Ta książka zwróciła moją uwagę, ale jej opis był dla mnie trochę niejasny i nie wiedziałam czego się spodziewać. Dzięki Tobie będę się rozglądać z książka. Skoro swoją treścią zachęciła do czytania kogoś, kto nie lubi biografii, to i dla mnie powinna być w sam raz (bo też nie przepadam za biografią). Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też biografie zazwyczaj nudzą i nie potrafię się do nich przekonać, ale cieszę się, że tobie się to udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście Karl sfabularyzował swoją biografię, dlatego czyta się ją znakomicie.

      Usuń
  3. I mnie szalenie ta książka interesuje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za biografiami, aczkolwiek dwie mnie urzekły "Pamiątkowe rupiecie" i "SOSO".

    OdpowiedzUsuń
  5. Na okładce pisze, że jest to księga pierwsza. Czyli rozumiem, że biografia ma kilka części?

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś, ale póki co mam sporo pozycji, które czekają na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko sięgam po biografię, gdyż boję się nudy. To musi być naprawdę świetny tekst, który będzie miał to coś - a ja nie lubię suchych faktów. Nie znam tego autora i tym bardziej ciężko mi powiedzieć czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie czytałam biografii i myślałam, że nigdy tego nie zrobię, ale po tę na pewno sięgnę ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie jest taka zwykła biografia. raczej refleksyjna i głęboka powieść. miliony czytelników mają rację szalejąc na jej punkcie.

      Usuń
  9. Jak zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach to zastanawiałam się czy warto się na nią skusić, teraz myślę, że jak pojawi się w bibliotece to po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnią biografią, jaką czytałam, była biografia Leni Riefenstahl i muszę przyznać, że to świetnie napisana książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie przepadam za biografiami, ale są ludzie dla których warto zrobić wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w swoim życiu przeczytałam może z siedem biografii. najlepsza wyszła spod pióra Ozzy'ego, ale to ogólnie jest szalony człowiek ;)

      Usuń
  12. Zastanawiam się nad ta książką odkąd ujrzałam ją w zapowiedziach - w tym szumie wokół niej musi coś być :) Ale przeraża mnie jej obszerność... ilość stron, nie wiem czy podołam. Jak się czytało? Szybko?

    OdpowiedzUsuń
  13. trzeba jej poświęcić czasu, ale wciąga i szybko leci. mi lektura zajęła jakieś pięć dni i chociaż nie jest to najpłynniej napisany hicior, czytało się go bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam biografie, dlatego sądzę, że to mogłaby być książka dla mnie. I bardzo przemawia do mnie cytat, który zawarłaś na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładne wydanie. Ja też biografii nie czytuję, ale czasem widać warto zrobić wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właśnie zabieram się do czytania, mam nadzieję że mnie nie rozczaruje....

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie słyszałam o tej osobie:/

    OdpowiedzUsuń
  18. nigdy nie lubilam czytac biografii ale ta zapowiada sie bardzo ciekawie, może spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka jest niesamowita. To opowieść niby o zwyczajnym życiu. Jest więc o dzieciństwie, dojrzewaniu, młodości i okresie dorosłym. O rodzinie, kolegach, dziewczynach, nauczycielach i sąsiadach. O muzyce, książkach i filmach. O imprezach, alkoholiźmie i relacjach z innymi ludźmi. O wszystkim.Choć bohatera nie byłem w stanie polubić od początku do końca, cały czas z niecierpliwością chciałem wiedzieć co jeszcze napisze. Styl autora bardzo przypadł mi do gustu. Bardzo oszczędny, ale świetnie trafiający w sedno. Myślę , że niewielu jest ludzi, którzy tak szczerze potrafiliby opowiadać o sobie, swoich lękach, słabościach i wadach. Niekiedy wydaje ni się , że to wręcz ekshibicjonizm. Wszystko opisywane jest bardzo, niekiedy chyba nawet za bardzo szczegółowo. I wzbudza to bardzo skrajne uczucia. Od niechęci w stosunku do autora do podziwu, że stać go na taką szczerość. Bardzo mocno autor akcentuje swoje stosunki z apodyktycznym ojcem, które niewątpliwie wpłynęły na całe jego życie. Knausgård pisze: „Wysłałem wydruk do wszystkich, o których pisałem. Niektóre zastrzeżenia rozważyłem, tego, co zostało, nie łagodziłem. Ale i tak to, co zrobiłem, jest niemoralne i pozbawione empatii. Nie można ranić, upokarzać innych. Zdecydowałem, że to zrobię” . Choć rzeczywiście wydaje się bezwzględnym czowiekiem, pisze w taki sposób , że nie mogę doczekać się kolejnych części.

    OdpowiedzUsuń