wtorek, 15 stycznia 2019

Srebrna zatoka - Jojo Moyes

Maleńka, portowa miejscowość u wybrzeża Australii. Tu niemal wszyscy utrzymują się z turystyki, z wycieczek śladami wielorybów i delfinów. Nagle zagrożeniem dla miasta staje się duża firma developerska, która postanawia wybudować tu luksusowy hotel. Taka inwestycja nie będzie obojętna dla losów zwierząt oraz miasteczka. 

Podoba mi się, że książki Jojo Moyes zawsze dotykają spraw życiowych, wielokrotnie nam wszystkim bliskich. Walka o rzeczy ważne, o rodzinę, swoje miejsce, spokój... 

Srebrna zatoka to opowieść o trzech pokoleniach kobiet - Kathleen, Lizy i Hannah. Jeśli patrzy się na nie osobno, mamy wrażenie, że ich relacje dalekie są od dobrych, miejscami można je nawet nazwać toksycznymi. Dopiero z biegiem wydarzeń poznajemy motywy, które nimi kierują, a spora w tym zasługa Mikea - przedstawiciela firmy, która w Zatoce chce zainicjować budowę.

Nie jest to najlepsza historia w dorobku autorki, ale Moyes darzę na tyle wielką sympatią, że na wszelkie niedociągnięcia machnęłam ręką. Brakowało mi tu przede wszystkim dynamiki i humoru, dwóch elementów, które całkowicie pochłonęły mnie w Razem będzie lepiej. Mimo to jest to książka dobra i zapadająca w pamięć. Znajdzie się w niej trochę niepotrzebnych dłużyzn, jednak zakończenie wynagradza wszystko.


Jojo Moyes "Srebrna zatoka"
Ilość stron: 512
Wyd. Między Słowami
Ocena: 4/6

3 komentarze:

  1. Mam tę książkę w pierwotnym wydaniu, więc na pewno będę czytała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie treściwe recenzje, chyba się powtarzam, ale książkę / tytuł zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością po nią sięgnę. To już któraś opinia gdzie widzę, że nie jest to najlepsza książka autorki, ale kocham to ciepło, które wydobywa się z jej historii i nie mogę go sobie odmówić :)

    OdpowiedzUsuń