wtorek, 15 lipca 2014

Zagubione niebo - Katarzyna Grochola

Pewnie dziwnie to zabrzmi, ale dorastałam z Judytą Katarzyny Grocholi. Ekranizacja Nigdy w życiu wchodziła do kina, gdzieś jak miałam czternaście – piętnaście lat, i tak sfokusowałam się wówczas na tej historii, że całą serię o Kozłowskiej przeczytałam bez mrugnięcia okiem.

Poznałam też Przegryźć dżdżownicę oraz Osobowość ćmy, ale nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Nastąpiła kilkuletnia przerwa i oto znów się spotykamy. Houston mamy problem czeka na półce, a dziś zabrałam się za krótszą formę, jaką jest Zagubione niebo.
                 
Niebo to zbiór tekstów, które pojawiły się na łamach prasy z dobrą dekadę temu. W większości są to już zapomniane historie dotyczące miłości i przypadków, które prowadzą do jej spotkania, albo odkrycia na nowo. Raz jest to kolizja drogowa, kiedy indziej zgubiony talizman, a nawet sprawa rozwodowa. Temat błahy i często opisywany, jednak obcowanie z tego typu literaturą, szczególnie, gdy jesteśmy podłamani, może sprawić, że znajdziemy w sobie nowe pokłady nadziei.

Lubię Grocholę zarówno w warstwie pisarskiej, jak i tej ludzkiej osobowościowej. Spotkałam ją dwa razy na Targach Książki i uważam, że jest dokładnie taka sama, jak wrażenia, które wywołują jej książki. Ciepła, pogodna, pozytywnie nastrajającą do życia.

Zagubione niebo to przestroga, aby nie sądzić po pozorach, aby rozmawiać i być ze sobą blisko. Tak wiele problemów wynika z braku komunikacji, dlatego mówmy i dbajmy o swoje niebo.


Katarzyna Grochola „Zagubione niebo”
Ilość stron: 308
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6

23 komentarze:

  1. Danuta Stenka już zawsze będzie mi się kojarzyła z Judytą Grocholi:) Cała seria z tą bohaterką jest jedną z moich ulubionych obyczajówek. Po opowiadania tej autorki też pewnie sięgnę choć zdecydowanie wolę powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na rewelacje nie ma się co nastawiać, ale w gorszy dzień do poduszki można się z nimi fajnie wyciszyć.

      Usuń
  2. Kiedyś lubiłam książki Grocholi, a ostatnio jakoś o niej zapomniałam. Chyba czas sobie przypomnieć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że jednak ten zbiór Ci się spodobał. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serię o Judycie bardzo lubię, ale do pozostałych książek Grocholi nie ciągnie mnie zupełnie, w sumie nawet nie wiem dlaczego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ciekawi Huston, bo widziałam masę pozytywnych opinii na jego temat.

      Usuń
  5. Przeczytaj "Hoston mamy problem", to chyba moja ulubiona książka autorki ;) A te opowiadania przeczytam, gdy będą już w bibliotece, oby to nie była powtórka z "Zielonych drzwi"...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie czytałam jej książek, ale wiem, że takie powroty do autorek, które się dawniej czytało i z którymi się dorastało, są bardzo przyjemne, nawet rozczulające. :) I zawsze to miło, kiedy autorka okazuje się ciepłą, uśmiechniętą osobą.
    "Ciepła, pogodna, pozytywnie nastrajającą do życia." - nastrajająca? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co miałam na myśli pisząc nastrajająca ;)

      Usuń
  7. Czytałam "Nigdy w życiu", bo ekranizacja bardzo mi się spodobała, ale książka moim zdaniem była słaba. Coś jeszcze kiedyś czytałam Grocholi, nie pamiętam co to było, ale też mnie nie zachwyciło i jakoś tak z tą autorką mi teraz nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Grocholę trzeba mieć dzień i lubić się w takim temacie. mi też nie wszystkie jej historie podchodzą, ale pisarkę darzę wielką sympatią.

      Usuń
  8. Teraz czytam ,,nigdy w życiu" tej autorki i podoba mi się ; ) Tę książkę mam w planach zabrać na wakacje, bo zagościła na mojej półeczce :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że idealnie trafiłam z tematem :)) przyjemnej lektury życzę!

      Usuń
  9. Ja byłam dorosła gdy "Nigdy w życiu" weszło na ekrany ;) Do tej pory nie przeczytałam książek Grocholi, ale planuję...

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Grocholę, więc na pewno sięgnę po ten zbiór :) Ja przeczytałam kilka jej powieści i jestem urzeczona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje doświadczenie wielkie nie jest i jeszcze ta długa przerwa, ale obiecuję, że będę nadrabiać :)

      Usuń
  11. Do tej pory przeczytałam jedną książkę autorki i widziałam dwie ekranizacje jej powieści :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy mam sięgać po książki Grocholi jestem pełna obaw, bo dla mnie autorka to fajna i bystra babeczka, a książki kojarzą się średnio, więc jeszcze nic nie przeczytałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie czytałam wielu jej ksiażek. poprzestałam głównie na serii o Judycie, ale jestem bardzo ciekawa jakie emocje wywoła we mnie Huston.

      Usuń
  13. Bardzo lubię autorkę, jej zwariowany, bardzo otwarty sposób bycia. Żadnej jej książki jeszcze nie czytałam, ale to tylko kwestia czasu.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Houston mamy problem jest świetne i zabawne. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie lekkie i zabawne książki |Grocholi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety ta książka Grocholi w moim odczuciu jest strasznie infantylna. Brzmi jakby pisał ją podlotek, którego jedyne doświadczenie miłosne i życiowe to skradziony pocałunek w krzakach. No wybaczcie ale nie dałam rady. nie dałam rady....

    dunja

    OdpowiedzUsuń