piątek, 25 lipca 2014

Zabawka diabła - Matt Richtel

Konia z rzędem temu, kto wymyśli coś nowego we współczesnym thrillerze. Setki razy widziałam już porwania i zaniki pamięci, ale muszę przyznać, że tak dziwnego duetu w tej konwencji, jeszcze nie spotkałam.

Lane Idle zna pewną tajemnicę, ale na skutek wyniszczającej jej umysł choroby, niczego nie pamięta. Jej wnuk, piszący teksty dla serwisów internetowych, stara się opiekować babcią najlepiej jak może, stąd pewnego razu, wybierają się razem na spacer do parku. Z niewiadomych przyczyn, zostają tam ostrzelani przez zamaskowanego sprawcę. Nate, usiłując się dowiedzieć kto za tym stoi i dlaczego na cel wybrał sobie osiemdziesięcioletnią staruszkę, budzi w sobie smykałkę do dziennikarstwa śledczego.

Zbudowanie akcji w oparciu o współpracę babci z wnuczkiem, pasuje mi raczej do komedii niż pościgów i strzelanek, trzeba jednak przyznać, że Richtel dobrze wiedział co robi, bo nie dość, że samo to rozwiązanie wzbudzało moją ciekawość to jeszcze, całość prezentuje się nad wyraz efektownie.

Lane Idle wywołuje w nas skrajne emocje. Od rozbawienia i czułości, po przerażenie, jak wielkie spustoszenie zrobiła w jej pamięci choroba. Pytanie, jednak co kryje się za wprowadzonym na rynek programem Krucjata Pamięci, bo beztroskie rozmowy seniorów z komputerami, sprawiają raczej złowrogie wrażenie.

Zabawka diabła to powieść ze znakomitym motywem przewodnim i zakończeniem, które nie pozwoli nikomu zasnąć spokojnie. Akcja kuleje jednak pośrodku i autor ciężko ma utrzymać w nas stały poziom napięcia. Mimo to oceniam książkę, jako dobre czytadło, i spory jest w tym udział tego niezwykłego duetu.


Matt Richtel „Zabawka diabła”
Ilość stron: 528
Wyd. Akurat
Ocena: 4/6

20 komentarzy:

  1. Książkę właśnie czytam - faktycznie taki duet jest niekonwencjonalny i rzadko używany w thrillerach ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim odniesieniu jeszcze nigdy się z nim nie spotkałam, ale pomysł ten był naprawdę bardzo dobry.

      Usuń
  2. Mi ten tytuł nie przypadł do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie moja bajka jednak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to było nietypowe przeżycie. Czy warte powtórzenia, nie wiem ;) Na pewno byłam zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie potrafię czytać dwa razy tego typu książek. jeżeli zna się już zakończenie, to cały urok pryska.

      Usuń
  5. Sama się zastanawiałam, czy nie brać tej książki do recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Nie chcę spać spokojnie :) Przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, ale tak jak pisze, w środkowej części można jednak przysnąć ;)

      Usuń
  7. Jakoś nie mogę się przekonać do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, babcia z wnuczkiem. Faktycznie raczej kojarzy się z jakąś komediową konwencją, ale z Twojej recenzji wynika, że wyszło całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś nowego, więc już za pomysł Richtel ma u mnie sporego plusa.

      Usuń
  9. Faktycznie duet babcia-wnuczek nie kojarzy się raczej z kryminałem ;) Zawsze to jakiś powiew świeżości...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, lecz nabrałam ochoty by ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Powieść już jakieś sześć książek temu była przeze mnie czytana. Jakoś mnie nie powaliła, ale do czytania nadaje się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. typowa wakacyjna lektura. nic wybitnego, ale głupotą nie zabija.

      Usuń
  12. Fabuła mi się podoba:))))

    OdpowiedzUsuń
  13. To już kolejna pozytywna recenzja tej książki. Chyba się w końcu skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo książka jest niczego sobie. w ziemie mnie nie wbiła, ale czas spędziłam z nią bardzo przyjemnie.

      Usuń
  14. Szkoda, że akcja w środku zaczyna kuleć, bo to byłaby fantastyczna książka, gdyby poziom był utrzymany przez jej całość. Myślę, że mogłabym się na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń