czwartek, 3 lipca 2014

Jak zostałam wiedźmą - Dorota Masłowska

O tym, że Masłowska jest dziwna, wiedzą chyba wszyscy. Rozsławiona Wojną polsko-ruską pisarka zawładnęła jednak moim światem, bo kto mnie choć trochę lepiej zna, ten wie, że na wielkie dziwy reaguję wielką radością. Nie inaczej jest z Jak zostałam wiedźmą. Ta krótka, bo raptem 170 stronicowa książka, okraszona mnóstwem fantastycznych ilustracji, na zmianę wprowadzała mnie w zachwyt i osłupienie.

Najnowsza „bajka” Masłowskiej to celny strzał w naszą próżność oraz pogoń za przedmiotami. Żyjąc w epoce „więcej, więcej” nie dostrzegamy istoty tego, co nas otacza. Relacje z bliskimi ograniczają się do rozmów telefonicznych, ludzi kategoryzujemy stanem posiadania… jest tak źle, że nawet Wiedźmy głodują, bo nie mają już kogo nastraszyć.  

I właśnie o jednej takiej Wiedźmie, jest cała ta historia. Wędruje biedaczka nocą po ziemi, szukając kogoś do skonsumowania, a tu wszyscy wpatrzeni w telewizory. W jednym tylko oknie nic się nie świeci. To tam zasnąć nie może dziewczynka, niestety dla Wiedźmy za grzeczna - posiłek z takiej, to zatrucie i utrata mocy, ale w czasach kryzysu nikomu lekko nie ma, Wiedźma też jakoś poradzić sobie musi.
 
Przeciwnicy powiedzą: "oto kolejny bełkot Masłowskiej", tylko, że w tym wariactwie naprawdę jest metoda! Niesamowicie podobało mi się połączenie baśni z rzeczywistością, celne odniesienia do Tesco oraz innych „mózgotrzepów”. No i oczywiście ilustracje Marianny Sztymy – szczegółowe, szalone… cudne po prostu!

Odważna, a zarazem celna wariacja na temat miejskich legend i współczesnego konsumpcjonizmu – gwarantuję, że po lekturze znajdziecie w sobie sporo z wąsatej Wiedźmy ;)


Zajrzyj do środka: 1  2  3    I   Kochanie, zabiłam nasze koty

Dorota Masłowska „Jak zostałam wiedźmą”
Ilość stron: 170
Wyd. Literackie
Ocena: 5,5/6

20 komentarzy:

  1. No proszę. Za autorka nie przepadam ale może tym razem się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masłowska potrafi zaintrygować, więc bardzo zainteresowało mnie to, co o niej piszesz. Ruszam chyba w pogoń za przedmiotami: książkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważaj, ta pogoń strasznie uzależnia :)

      Usuń
  3. Czytałem i również jestem zachwycony. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli uda mi się ją dostać w bibliotece to chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ostatnio Kochanie zabiłam nasze koty i... podobało mi się. Jej, naprawdę polubiłam Masłowską. I naprawdę mam ochotę na tę tu "bajkę". "Problem" w tym, że Masłowska wcale nie bełkocze, prawda? Niezwykła błyskotliwość, nieprzeciętny styl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to po prostu oryginalne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. pełne groteski, prześmiewcze, ale zawsze jednakowo celne.

      Usuń
  6. A mnie się wydaje, że ta książka może nie przypaść mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w trakcie lektury tej książki. Nie znam nic Masłowskiej, to moja jej pierwsza książka, ale już widzę, że to wyjątkowa lektura. I to piękne wydanie, wow! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama do tej pory poznałam Wojnę polsko-ruską, Pawia królowej, Kochanie i opisywaną Wiedźmę. do nadrobienia zostały mi dramaty jej autorstwa.

      Usuń
  8. A najdziwniejsza jest w tym specyficznym teledysku... Ale i tak planuję przeczytać "Wojnę polsko ruską", by zobaczyć, co to za diabeł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tej recenzji - muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytać, obejrzeć i koniecznie - bezgranicznie się zachwycić ;)

      Usuń
  10. Zaintrygowałaś mnie choć Masłowskiej nie trawię...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nic Masłowskiej nie czytałam, więc może czas się przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ją bardzo i do Jak zostałam wiedźmą też chętnie sięgnę.

      Usuń
    2. dziewczyna jest specyficzna, ale ma sporo mądrych rzeczy do powiedzenia.

      Usuń
  13. Nie czytałam nigdy Masłowskiej i czuję do niej jakąś wewnętrzną niechęć. Ktoś chyba kiedyś odradzał jej literaturę. No, zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  14. Na początku nie byłam zainteresowana tą książką, ale... wnętrze mnie urzekło!

    OdpowiedzUsuń