czwartek, 25 grudnia 2014

What Katie Ate - Katie Quinn Davies


Wiem, że książki kucharskie powinny służyć do przyrządzania dań, ale są kompilacje przy których ich użyteczność nie ma większego znaczenia. Tytułem, który idealnie wpasowuje się ten nurt jest What Katie Ate i każdy kto weźmie go do ręki, dokładnie zrozumie, co mam na myśli. 

Katie jest w głównej mierze graficzką, a dopiero potem miłośniczką kuchni i blogerką. W jej publikacji wszystko dopracowane zostało do ostatniej kropki i nawet marginesy zachwycają starannością wykonania. W kwestii przepisów znajdziemy tu kilka wskazówek oraz praktycznych porad. Pomysły na śniadania i lunche, sałatki, kanapki, obiady, przekąski oraz desery… słowem dania na każdą okazję i porę dnia. Co jest jednak zaskakujące to fakt, że autorka dryg do fotografii odkryła w sobie bardzo późno, bo już po pierwszych cukierniczych eksperymentach, a blog pojawił się dopiero na szarym końcu jej drogi.

Książka jest przepiękna i myślę, że zgodzą się ze mną nie tylko ci, co biegają z aparatem. Przepisy należą do prostych, ale jest kilka takich, na które sił mi raczej nie starczy - po co jednak gotować, kiedy można zachwycać się samym ich widokiem ;) Pisząc całkiem poważnie, ta książka to małe dzieło sztuki, przy którym jej podstawowe przesłanie - gotowanie - spada po prostu na drugi plan. 

Ciekawe przepisy i absolutna przyjemność dla każdego, kto lubi apetyczne widoki. W końcu nie na darmo Katie nazywana jest stylistką żywności. 


Katie Quinn Davies - What Katie Ate
Ilość stron: 298
Wyd. Buchmann
Ocena: 6/6

16 komentarzy:

  1. Nie umiem gotować, ale za to uwielbiam oglądać (i posiadać) książki kucharskie :) Przeglądałam ją w księgarni i wyglądała fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mikołaj mi ja zostawił pod choinka! Masz racje to książkę najpierw sie ogłada i podziwia a dopiero potem zastanawia nad tym co by ugotowac🍗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękna jest. teraz marzy mi się Home Made Winter :)
      p.s. nie wiem dlaczego na blogu nie widać wstawionej przez Ciebie "nóżki", a wchodząc w komentarze na panelu sterowania wszystko jest ok.

      Usuń
  3. Na takie dzieła sztuki zawsze mam ochotę :D Chętnie zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmm, wyśmienite zdjęcia. Podobnie jak Twoje :)
    Myślę, że warto poznać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia Katie i moje, to jak niebo i ziemia - nie ma porównania.

      Usuń
  5. A ja sama sobie ciągle powtarzam, że gdy będę miała śliczny przepiśnik/elegancką ksiażkę kucharską/ładny fartuszek/piękne naczynia w końcu nauczę się gotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już mam i przepiśnik i książki, nawet pocieszne sprzęty do gotowania, ale z kuchnią to u mnie nadal wejść, szybko zrobić swoje i uciekać.

      Usuń
    2. To masz tak samo jak ja :)

      Usuń
  6. Zastanawiam się nas kupieniem tej książki:) uwielbiam takie piękne wydania, może nawet bardziej do oglądania i zachwycania się niż gotowania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka przepięknie wydana, ale byłabym ciągle głodna, gdybym ją miała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba jej stale przeglądać, więc bez obaw o uczucie głodu ;)

      Usuń
  8. Książki kulinarne mnie nie interesują ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim razie ja chętnie po nią sięgnę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne wydanie! Aż chciałoby się mieć tę książkę, byle tylko zdjąć ją czasem z półki i przeglądając, nacieszyć się widokiem. Ot, taka uczta dla oczu.

    A ja może tak zapytam z innej beczki - skąd takie fajne skarpetki? ;)

    OdpowiedzUsuń