sobota, 31 października 2015

Mademoiselle Chanel - C.W. Gortner


Najlepsza fabularyzowana biografia, jaką w życiu czytałam. Opowieść o życiu i sukcesie Gabrielle Chanel, to niezwykła podróż do Francji z przełomu ubiegłego wieku. 

Mademoiselle Chanel przybliża historię dzieciństwa pełnego niedostatku, dziewczyny, która jako jedyna pośród rodzeństwa, odważyła się sięgnąć po więcej. Mieszkając za klasztornym murem odkryła przyjemność i talent do szycia, a następnie z jego pomocą torowała sobie drogę do własnego sklepu. Wyrzekła się gorsetu, założyła spodnie, kochała zrywać z tradycją. Tak narodziła się Coco - prowokatorka, hedonistka, milionerka. 

C.W. Gortner wykonał kawał świetnej roboty, ujmując jej losy w ramę powieści. Treść i przesłanie mamy bowiem to samo, a od lektury nie sposób jest się oderwać. Istotne, że autor odrobił zadanie nie tylko z życiorysem Coco, ale też z innymi postaciami - równie pieczołowicie oddana jest biografia Misi Sert czy migawki z życia Picassa, stąd całość prezentuje się nad wyraz dobrze.

Moda zawsze była dla mnie hasłem z kolorowych magazynów, jednak za postacią Chanel skrywa się teraz mniej sekretów. Podziwiam jej charyzmę i nieustępliwość w dążeniu do celu. Projektantce dopisywało w życiu szczęście, trafiała na przychylnych sobie i bogatych mężczyzn, ale bez samozaparcia na pewno niewiele by osiągnęła. 

Fascynująca, pięknie opracowana książka o kobiecie, która zmieniła postrzeganie mody przez świat.


C.W. Gortner "Mademoiselle Chanel"
Ilość stron: 592
Wyd. Znak
Ocena: 6/6

środa, 28 października 2015

Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda


Sprawa Niny Frank to pierwszy tom, debiutanckiej serii Katarzyny Bondy, traktującej o Hubercie Meyerze, profilerze współpracującym z Białostocką policją.

Mielnik, niewielka mieścina na Podlasiu. Listonosz odwiedzający posiadłość Niny Frank, znajduje jej bezwładne ciało w sypialni. Pozornie sprawa wygląda na jasną i nic nie stoi na przeszkodzie by zawiadomił policję, jednak biorąc pod uwagę jego specyficzne skłonności, to Jurka Ponczek staje się pierwszym podejrzanym. Miejscowi funkcjonariusze mają już winnego, lecz komisarz Kula żąda dowodów. Frank była aktorką z popularnych seriali, dlatego, gdy oczy wszystkich mediów zwrócone są na nich, nie ma miejsca na błędy. Do sprawy przydzielony zostaje Meyer i zaczynają się podchody.

Poznałam już dwa tomy Żywiołów Katarzyny Bondy i muszę przyznać, że w kwestii budowy akcji, cykl o profilerze wypada dużo lepiej. Mamy mniejszy kocioł pomysłów, bohaterów i prowadzonych wątków. Bez trudu orientowałam się w akcji (i to bez sporządzanych notatek), a specyficzność mieszkańców Mielnickiej wioski dodawała w tym wszystkim pikanterii. Czemu więc w mojej opinii nie widać entuzjazmu? Bo książka jest poprawna i na tle innych pozycji, niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Na jej korzyść działa równoległość prowadzonych wątków oraz tajemnice skrywane przez Frank, no i fakt, że możemy liznąć nieco fachu psychologa pracującego dla policji, ale to jeszcze za mało, aby rozbrzmiały oklaski.
 

Katarzyna Bonda "Sprawa Niny Frank"
Ilość stron: 416
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

wtorek, 27 października 2015

Zaginiony - Michael Katz Krefeld

Zaginiony to druga część przygód detektywa Ravna, który mimo „urlopu”, znowu angażuje się w prowadzone prywatnie śledztwo. 

Akcja rozpoczyna się w Berlinie w 1989 roku. Wszystko wskazuje na to, że NRD niebawem będzie przeszłością, jednak pułkownik Hausser, postanawia przeprowadzić jeszcze jedno dochodzenie, w sprawie zdrajców narodu. Jego łupem pada rodzina Schumannów, której inwigilacja sięga szczytu ówczesnych możliwości. 24 lata później w Danii, niejaki Mogens dopuszcza się kradzieży pieniędzy w swoim miejscu pracy, po czym znika bez śladu. Pół roku później zmartwiona siostra Mogensa, Louise, stara się przekonać Ravna, żeby pomógł jej odnaleźć brata. Czy i tym razem instynkt go nie zawiedzie, i czy Ravn znajdzie odpowiedzi na postawione przed nim pytania? 

Przeniesienie się do czasów bliskich upadku muru berlińskiego, z początku wywołało u mnie lekkie wątpliwości. Agent służb bezpieczeństwa, wydawał się ciężkim i męczącym przypadkiem, ale po czasie zrozumiałam, dlaczego autor, tak dużo miejsca poświęcił wyprawie do Berlina. Poczułam też ulgę, że w kwestii Ravna, wiele się nie zmieniło - wątki rozpoczęte w pierwszej części są kontynuowane, a bohater dalej działa na własną rękę, mimo iż tym razem towarzyszy mu Louise. Powieść znów dostarcza błyskotliwych dialogów, a akcja na ostatnich stronach, utwierdza w przekonaniu, że Krefeld wykonał kawał porządnej roboty. 

Niebawem w Danii odbędzie się premiera trzeciej części cyklu, liczę, że Literackie nie zignoruje tego faktu. Przyjemna lektura, nie zawiodłam się. 

Michael Katz Krefeld „Zaginiony” 
Ilość stron: 417
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6
Premiera: 5 listopada 2015 r.

niedziela, 25 października 2015

Targi Książki Kraków 2015r.

To były moje piąte Krakowskie Targi Książki i nie ma co ukrywać, tym razem dopisało mi spore szczęście - pechowcy, którzy utknęli w korkach dobrze wiedzą o czym piszę. Nie ma nic gorszego niż godzinne przebijanie się z centrum pod halę, bo jakiś szaleniec w tym samym dniu organizuje półmaraton. 


Nie wiem czy to z winy wspomnianego biegu, czy może znikomej liczby zagranicznych autorów, ale odniosłam wrażenie, że w trakcie tej edycji mniej czytelników odwiedziło Targi. Było więcej przestrzeni, powietrza i miejsca na alejkach, nawet w godzinach szczytu. Oczywiście "wielkie" nazwiska nadal korkowały salę, jednak generalnie dużo łatwiej było mi się poruszać.


W tej edycji zaletą były na pewno otwarte panele dyskusyjne oraz ich ilość. Liczba miejsc siedzących, darmowa kawa, a przede wszystkim wprowadzenie zaproszeń dla blogerów i eco-biletów (ich nabywcy pożegnali długie kolejki).  


Organizacyjne wyjazd oceniam na piątkę z plusem, jednak w kwestii różnorodności i ilości zaproszonych gości, nie będzie więcej niż trzy. Szkoda, że co roku osiemdziesiąt procent autorów się pokrywa, a zagraniczni twórcy nie przybywają liczniej. Miło jest kolejny raz spotykać się z tym samym pisarzem, jednak widząc na Big Booku takie nazwiska jak Wassmo, Rosenfeldt czy Christensen, to trochę żal, że nie mieszka się stolicy bliżej.

czwartek, 22 października 2015

Zgubiono znaleziono - Brooke Davis

"Jak się zestarzeć, żeby wszystko nie przemieniło się w smutek?"

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. To był zawód, rozczarowanie i ochota wyrzucenia książki, przez pierwsze kilkadziesiąt stron. Zawiódł mnie język pani Davis oraz sposób przedstawienia przez nią sprawy. Nie tego się spodziewałam, nie takiej lekkości i wrażliwości oczekiwałam. Wtem nadszedł moment w którym wszystko się zmieniło. Pojawiła się Agatha, jej smutek, rozpacz i skrupulatnie prowadzona "Starość". To ona uratowała tę powieść, a reszta zaczęła układać się w sensowną całość.

Zgubiono znaleziono to książka o stracie. Milli Bird traci ojca, a matka porzuca ją w centrum handlowym. Dziewczynka nie popada jednak w rozpacz. Od małego przyzwyczajona została, że istoty ją otaczające ciągle gdzieś znikają. Wędrując po sklepie zagaduje Karla, staruszka piszącego na niewidzialnej maszynie. Tak rozpoczyna się ich wielka przygoda oraz rozmyślania o życiu i czekającej wszystkich "godzinie".

Brooke Davis stworzyła powieść będącą połączeniem Stulatka, Alexa Wooda i ludzkiej mądrości. Bardzo krzepiąca, choć traktująca o smutku i samotności, przewrotna, urocza, finalnie zaskakująco dobra książka.


Brooke Davis "Zgubiono znaleziono"
Ilość stron: 280
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4,5/6

wtorek, 20 października 2015

Nieprzewidziane konsekwencje miłości - Jill Mansell


Lubię Jill Mansell. Podoba mi się, jak ta autorka tworzy, jak buduje swoje historie i osobowości bohaterów. W tych książkach nie ma skomplikowanej fabuły, zagadek, a finał można bez trudu z góry opowiedzieć. Tu jednak chodzi o przyjemność przebywania z tekstem. Proza Mansell to świetna literatura relaksacyjna - coś do kompletu z gorącą herbatą i wygodnym fotelem. 

Nieprzewidziane konsekwencje miłości to opowieść o pozorach. Sophia udaje, że jest szczęśliwa, Tulla, że jej praca wcale nie jest koszmarna, a Josh żyje w założeniu, że prowadzenie hotelu to idealne zajęcie. Ich drogi krzyżują się, kiedy Sophia dostaje zlecenie na sesję zdjęciową w St Carys. Tak rozpoczyna się gra o wzajemną uwagę i serce Sophie, która po przeżytym dramacie, boi się zaangażować.

Sympatyczna, kobieca opowieść z dużą dozą humoru. Nic odkrywczego, nic wyrafinowanego, a mimo to mi się podoba. Jedyną uwagę mam do okładki: DLACZEGO wydawnictwo w tomie trzecim zmieniło oprawę? Gdzie się podziała lekkość brytyjskiego wydania i czemu piękną ilustrację zastąpiło sztampowe zdjęcie? 

Nigdy nie zrozumiem tego typu polityki, sympatia do Jill jednak pozostaje.

Wcześniejsze książki:

Jill Mansell "Nieprzewidziane konsekwencje miłości"
Ilość stron: 472
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6

piątek, 16 października 2015

Co nas nie zabije - David Lagercrantz

 

Bałam się tej książki, bo sentyment do serii Stiega Larssona mam przeogromny. Lisbeth to jedna z najciekawszych, kobiecych kreacji w literaturze i gdyby nagle Lagercrantz zrobił z niej słodką lolitkę, pojechałabym do Szwecji i udusiła go na miejscu ;)

Mówiąc jednak całkiem poważnie, Co nas nie zabije to jak na niezależną kontynuację trylogii, kawał dobrze wykonanej roboty. Odcinam się od tego co napisał Larsson, nie przyrównuje do siebie powyższych książek, natomiast jako wielbicielka cyklu, czuje się usatysfakcjonowana.

Mikael z Eriką stają u progu bankructwa swojej gazety, podczas gdy Lisbeth szykuje się, wraz ze swoją organizacją, do potężnego hakerskiego ataku. Drogi bohaterów krzyżują się w momencie śmierci profesora Baldera, eksperta w badaniach nad sztuczną inteligencją. Co istotnego odkrył, że uciszenie go było nad wyraz ważne?

Akcja, zarys postaci, pomysł na intrygę, jak dla mnie bomba. Okroiłabym jedynie ilość poruszonych wątków, bo miejscami mocno się w nich gubiłam. Mafia, hakerstwo, problemy osobiste, polityka, przekupstwo... dziesiątki nazwisk i skrótów rożnych organizacji. Wszystko nadrabia jednak Lisbeth i możliwość poznania jej wcześniejszych losów. Pojawia się ojciec, siostra oraz historia, tego jak odkryła swe hakerskie zdolności. Jest motyw cudownego chłopca i oczywiście Mikael, wychodzący cało z wszelkich opresji.

Co nas nie zabije to świetna rozrywka. Podobał mi się styl i odwaga Davida Lagercrantza, by stawić czoła Szwedzkiej klasyce. Zachęcam i polecam - wszelkie moje obawy były nieuzasadnione. 


David Lagercrantz "Co nas nie zabije"
Ilość stron: 504
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6

wtorek, 13 października 2015

Trollhunters. Łowcy Trolli - Guillermo del Toro, Daniel Kraus

Od okładki do nazwiska, od wpadających w oko trolli po Guillermo del Toro, którego Labirynt Fauna to jeden z najciekawszych filmów, jakie w życiu widziałam.

W San Bernardino, w Kalifornii, znikają systematycznie dzieciaki. Nikt nie zna przyczyny, i nie wie, jak z tym problemem walczyć. Jako ostatni porwany zostaje Jack, a jego brat nie może się z tym pogodzić. Czterdzieści pięć lat później, Jim senior obsesyjnie stara się obserwować i dbać o swojego syna Jima juniora. 15-latek nie ma lekkiego życia, jego kumpel Tub jest wiecznie prześladowany, a sam Jim nie wierzy w siebie i czuje się niczym wyrzutek. W pewnym momencie chłopak zaczyna widzieć dziwne postacie, aż jednej nocy zostaje zaciągnięty do krainy Trolli…

I niby wszystko jest fajnie, historia zapowiada się obiecująco. Lubię Trolle, ale chyba wyłącznie te w wersji ze skandynawskich legend. U del Toro wszystko jest takie „amerykańskie” – miałam wrażenie, że czytałam scenariusz filmu, który niebawem zostanie wyprodukowany przez MTV. Nie powiem, książka ma swoje mocne strony (np. historia Trolli przytoczona przez Mrugasia), ale akcja jest przewidywalna i bardzo ograna. Tak jakby gdzieś już to było, tylko zostało ujęte w nieco innej formie.

Może jestem zbyt wymagająca, może dzieciaki będą zachwycone przygodami Jima – w końcu to do nich powieść jest kierowana, ale czy dorosły czytelnik wyniesie z niej coś więcej niż średniej jakości rozrywkę? Wątpię.

Liczyłam, że del Toro mnie zaskoczy, ale nie tym razem. Literacki świat w jego wykonaniu wygląda bardziej jak przymiarka do kolejnego mainstreamowego filmu, niż drobiazgowo skonstruowana opowieść. Tragedii nie ma, jest kilka dobrych dialogów, akcja wypada przyzwoite, jednak liczyłam na coś więcej.


Guillermo del Toro, Daniel Kraus “Trollhunters. Łowcy Trolli”
Ilość stron: 384
Wyd. Galeria Książki
Ocena: 3,5/6

piątek, 9 października 2015

Wakacje - Stanley Middleton


Opowieść o życiu i męskim świecie. O Anglii lat 70-tych i o ukojeniu, jakie daje morze. 

Edwin Fisher odszedł od żony, mając dość jej humorów i ciągłego milczenia. Czuje się z tym faktem wyjątkowo dobrze, co więcej, czuje, że nareszcie jest wolny. Przesiadując na plaży i w nadmorskim pensjonacie, Ed snuje opowieść o Meg i ich wspólnym pożyciu. Jak się poznali, jaki byłby ich syn i dlaczego tak nagle, wszystko się skończyło. 

Wakacje, to powieść nagrodzona statuetką Bookera w 1974 roku, ale osobiście nie dostrzegam w niej tego potencjału. Świat Edwina był dla mnie za bardzo hermetyczny i zwyczajnie nie mogłam się w nim odnaleźć. Po co brał on ślub z kobietą, która od samego początku stawała mu się obca? Czy to dlatego, że oboje chcieli coś na tym ugrać - on piękną żonę, ona uległego męża? 

Na ogół zachwycam się książkami wydanymi przez Wiatr od Morza, ale niestety nie będzie tak tym razem. Może to zły moment, a może męski świat Edwina za bardzo odbiega od mojego. W założeniu ciekawie, na dłuższą metę jednak monotonnie. 

Stanley Middleton "Wakacje" 
Ilość stron: 288
Wyd. Wiatr od Morza
Ocena: 3/6

wtorek, 6 października 2015

Wykolejony - Michael Katz Krefeld

Thomas Ravnsholdt przebywa na urlopie po tragicznej śmierci żony. Morderstwo, którego ofiarą padła Eva, nie pozwala mu na pozbycie się wyrzutów sumienia, dlatego codziennie smutki, stara się wyłączyć w pobliskim barze.

Pewnego dnia przy drinku Ravn wysłuchuje historii o kobiecie, która szuka zaginionej przed paru laty córki. Barman prosi go by pociągnął za sznurki i dowiedział się, gdzie może teraz przebywać dziewczyna. Z początku niechętny, ostatecznie Ravn zgadza się im pomóc, odkrywając, że Masza para się prostytucją, a ślady jej wędrówki prowadzą do Szwecji, gdzie wschodnia mafia rządzi seksbiznesem.

Wykolejony to przykład książki, która mimo niekwestionowanych zalet, w blogosferze przeszła raczej bez echa. W moim przypadku podziałał tytuł i wyjątkowo w tej sytuacji, eksperyment uznaję za udany. Temat prostytucji poruszany jest w wielu opowieściach, ale historia Krefelda mimo to jest  świeża i trzyma czytelnika w napięciu. Spora w tym zasługa Ravna, którego postać jest po prostu inna niż większość śledczych. Zwykły szarak z uczuciami - co rzadko się zdarza - działający w pojedynkę, trochę po omacku, bez wielkiej ekipy zajmującej się śledztwem.

Mnie takie połączenie przekonuje, choć od euforii jestem daleka. W kolejce czeka tom drugi, więc zobaczymy co jeszcze przyniesie przyszłość.


Michael Katz Krefeld "Wykolejony"
Ilość stron: 368
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6

piątek, 2 października 2015

Opactwo Świętego Grzechu - Sue Monk Kidd


Autorka Sekretnego życia pszczół i Czarnych skrzydeł, doczekała się wznowienia powieści o współczesnych kobietach, i relacjach pomiędzy matką i córką. Jessie klika lat temu pokłóciła się z Nelle i od tamtego czasu praktycznie ze sobą nie rozmawiają. Niespodziewany incydent i telefon w środku nocy wymusza na jednak na Jessie spotkanie i powrót w rodzinne strony.

Jaka był powód tego, że jej matka tasakiem odcięła sobie palec? Czy tajemnicza śmierć ojca na morzu zyska kiedyś rozwiązanie? Oraz jaki udział w tym wszystkim będzie miał Thomas, jeden z zakonników z miejscowego klasztoru? 

Opactwo Świętego Grzechu to powieść o przekraczaniu granic, jednak nie tych, które człowiek zdoła fizycznie pokonać, tylko tych, jakie wyznaczają nam relacje społeczne. Zakazana miłość, tabu wypadku i tragicznej śmierci. Uprzedzenia, niedomówienia i żal, który podskórnie trawi nasze dusze. 

Zafascynowały mnie relacje pomiędzy Jessie, Nelle i ich babskim klanem. Ekscentryczna Kat stała się niemałą ozdobą całej historii, szkoda tylko, że tym razem Kidd położyła nacisk w niewłaściwym miejscu. Za dużo tu kwestii miłości i zakonu, a za mało relacji między kobietami. To co mogło być świetnym obyczajem z domieszką psychologii aspiruje raczej do miana romansu, a autorka po dwóch wspaniałych książkach, niestety mnie zawodzi.

Opactwo Świętego Grzechu to dobry tytuł w gatunku "czytadło", ale od Sue Monk Kidd zdecydowanie wymagam czegoś więcej.


Sue Monk Kidd "Opactwo Świętego Grzechu"
Ilość stron: 360
Wyd. Literackie
Ocena: 3,5/6
Premiera: 8 października 2015r.