czwartek, 29 września 2011

Sorry - Zoran Drvenkar

Wszyscy mamy coś na sumieniu, gdzieś popełniliśmy błąd i wypadałoby kogoś przeprosić. Ta myśl, dla czterech przyjaciół z Berlina, stała się okazją do założenia własnego interesu. Stworzona przez nich firma „Sorry” specjalizuje się bowiem w przepraszaniu. Są nadzwyczaj dokładni, konkretni i świetni w swoim fachu. Bez zbędnego dramatu rozwiązują dawne spory klientów, zdobywają ugody, a nawet grają na nosie bogaczom. Tym sposobem szybko zyskują rozgłos i renomę, jednak sława nie zawsze okazuje się być korzystna. W ich przypadku jest to nawet śmiertelne zagrożenie.

Po otrzymaniu zlecenia, którego adresatką jest samotna kobieta, nie spodziewają się niczego szczególnego. Jak bardzo się mylą, wychodzi na jaw po otwarciu drzwi do jej mieszkania.  Odkrywają wówczas, że została ona przybita do ściany, a ich zadaniem jest przeproszenie jej za niewyobrażalne męki, jakich doświadczyła tuż przed śmiercią. Zamówienie mrozi krew w żyłach, ale jak się wkrótce okazuje, to wcale nie ono jest tutaj najgorsze.

Książka pod względem budowy jest bardzo dziwna. Fabułę skonstruowano z różnych punktów widzenia, natomiast narrator co rusz zwraca się do czytelnika, utożsamiając go z osobą mordercy. Jest to zabieg bardzo nietypowy, może nieco nawet ryzykowny, ale za to maksymalnie angażujący odbiorcę. Podobnie rzecz się ma z układem scen. Poznajemy sekwencje zdarzeń sprzed i po najważniejszych momentach akcji. Wiemy, że jacyś chłopcy bawią się na placu budowy, ktoś inny został zamknięty w bagażniku, ale nie mamy pomysłu jak to przyporządkować. Pozornie niczym nie powiązane elementy z czasem układają się w logiczną całość, sprawiając nam masę przyjemności przy ich kompletowaniu.

Sorry to przede wszystkim duszna atmosfera zagrożenia, pozbawiona prostych rozwiązań. Książka wnosi sporo nowego, nie tylko w budowie historii, ale i w samym pomyśle na nią. Po przeczytaniu niezliczonej ilości thrillerów i horrorów nie sądziłam, że znajdę jeszcze coś co mnie zaskoczy, jednak powieści Zorana Drvenkera się to udało. Jest bardzo chwytliwa, nieco obłąkańcza, a zarazem perfekcyjna pod każdym względem. Polecam.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Telbit, za co bardzo dziękuję. 

Zoran Drvenkar „Sorry”
Ilość stron: 400
Wyd. Telbit
Warszawa 2011
Ocena: 6/6

27 komentarzy:

  1. Oj, z wielką chęcią sięgnę ;) Powiadasz że kobietę przybito do ściany? Interesujące...

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś czuję, że ta książka mi się spodoba:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. >> Gabrielle_: a przybito i to w paru miejscach.

    >> kasandra_85: też tak sądzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka intrygująca, podobnie historia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam tej książki i przyznam, że miałam dać sobie z nią spokój, ale po takiej zachęcającej recenzji jednak zmieniam zdanie i sama chce przeczytać ,,Sorry''.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja recenzja jest naprawdę zachęcająca. Nietypowa budowa fabuły, narrator zwracający się do nas i morderca... myślę, że mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka jest na mojej liście. Jak widzę słusznie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam mieszane uczucia - z jednej strony intryguje mnie ta niecodzienność "Sorry", jednak z drugiej strony obawiam się, że ta książka prócz innowacyjności nie ma w sobie niczego interesującego... Sama nie wiem, może kiedyś sięgnę po dzieło Zoran'a Drvenkar'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj bardzo, bardzo chciałabym ją przeczytać. Nie sądziłam,że będzie aż tak dobra!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię jak książka zaskakuje, a nietypowa narracja dodaje jej smaczku. Bardzo chętnie ją przeczytam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tej książce nie powiem nie, to lektura idealne dla mnie - strach się bać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, ach, ach :D Już bardziej chyba nie mogłaś mnie zachęcić :D Zbankrutuję!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Łoooo, fabuła niezła i ten narrator zwracający się do mnie?! Muszę ją mieć, nieodwołalnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo, koniecznie muszę kupić i przeczytać. Bardzo interesuje mnie ten nietypowy sposób poprowadzenia fabuły. No, ale mi ochoty narobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedziałam, że Ci się spodoba^^ Mną też wstrząsnęła.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o niej i już wtedy chciałam ją przeczytać a po twojej recenzji mam jeszcze większą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Już po samym zobaczeniu okładki myślałam, że książka mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się piszę. Książkę widzę po raz pierwszy, ale wydaje się być w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeżeli książka jest choć w połowie tak wciągająca, jak ta recenzja, to wróży jej to przyszłość wielką. Gdy zaczęłam czytać Twój tekst, to nie mogłam się od niego oderwać. Poza tym okładka coś w sobie ma, przyciąga wzrok i intryguje.

    Pozdrawiam

    Sol

    PS. Zapraszam czasem do mnie:
    http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/

    Ponadto przez cały październik (czyli od jutra) będzie u mnie trwał konkurs z fajnymi nagrodami. Polecam wzięcie udziału, będzie mi bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba gdzieś o niej słyszałam... Nie powiem gdzie, bo jakoś za bardzo mnie nie interesowała, bym zapamiętała :} Nie wiem, nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  21. Już kiedyś ją gdzieś widziałam i bardzo mnie zaciekawiła;) Po Twojej recenzji tym bardziej mam na nią ochotę. Muszę przeczytać;d Zapraszam Cię na mój blog z recenzjami książek;) {centerbook.blog.onet.pl}

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo chciałabym tę książkę przeczytać, oryginalność i zaskoczenie mile widziane w powieściach z dreszczykiem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajna recenzja, jeszcze nie widziałam żadnej negatywnej, ale Twoja niewątpliwie zachęciła mnie najbardziej do sięgnięcia po książkę "Sorry" :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem po prostu zaintrygowana:D Coś nowego i świeżego, więc na pewno sięgnę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeczywiście musi być interesująca,

    OdpowiedzUsuń
  26. a widzisz.. od jakiegoś czasu wzbraniałam się przed przeczytaniem tej lektury, a tymczasem okazala się być prawdziwa perełką!

    OdpowiedzUsuń
  27. Zafascynowała mnie ;D

    u mnie nn ;)
    [ pamietnik-czytania ]

    OdpowiedzUsuń