niedziela, 18 września 2011

Jesienny koktajl - Jolanta Kwiatkowska

„Jesień jest piękna. Tylko trzeba się nauczyć dostrzec piękno i w listopadzie”.

Alina to nowoczesna i wyzwolona kobieta po sześćdziesiątce. Młoda duchem, energiczna oraz bardzo postępowa. Dla niej życie na emeryturze wcale się nie kończy, a dopiero zaczyna. Nareszcie ma czas tylko dla siebie. Taniec, brydż, SPA, modne ubrania i makijaż, bo kto powiedział, że w tym wieku nie można zaszaleć. Dzieci odchowane, wnuki już prawie dorosłe, zatem przyszła pora na spełnianie własnych pragnień. 

Książce pani Kwiatkowskiej z pewnością nie można odmówić pogody ducha, ani niewyczerpanych pokładów pozytywnej energii. Po licznych pozycjach o rodzinnych dramatach i przeciwnościach losu pojawił się Jesienny koktajl. Powieść o tym, że na emeryturze wcale nie musi być nudno. Przysłowiowa jesień życia to pora na realizację marzeń, zdobywanie nowych doświadczeń i umiejętności. Kurs obsługi komputera, uniwersytet trzeciego wieku, harmonogram zajęć Aliny pęka w szwach.

Może odrobinę za dużo tu jasnych stron życia, bo przecież nikt nie ma go aż tak idealnego, lecz traktując tę powieść wyłącznie rozrywkowo, z pewnością się na niej nie zawiedziemy. Główna bohaterka nie należy do zamożnych, ale też nie musi przeliczać każdego grosza. Oszczędza oraz racjonalnie wydaje swe pieniądze, jednak gdy trzeba, stać ją na spontaniczność. Sama twierdzi, że w jej wieku nie należy się już przejmować opinią innych, dlatego raz zachowuje się jak doświadczona kobieta – udzielając rad potrzebującym - a kiedy indziej nie brak jej uroku dziecka, gdy zajada się czekoladowymi pralinami.

Pewien artysta śpiewał, że „w życiu piękne są tylko chwile”. Trudno się z nim nie zgodzić, ale tych chwil mogą być dziesiątki, a nawet setki każdego dnia. Wystarczy przestać oglądać się za siebie i zacząć czerpać z życia to, co najlepsze.

Kiedy za oknem jesienna szaruga pozbawia was energii, zażyjcie ten koktajl. Działa błyskawicznie :)

Książę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa Mg.

Jolanta Kwiatkowska „Jesienny koktajl”
Ilość stron: 160
Wyd. Mg
Warszawa 2009
Ocena: 4/6

13 komentarzy:

  1. Jeżeli powieść czytałoby się z lekkim przymrużeniem oka, pomijając tą idealność życia, to mogła by to być naprawdę miła lektura. Będę szukać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyidealizowane książki nie są w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolanta Kwiatkowska potrafi pisać. Ma lekkie pióro, sam dobrze się bawię przy jej powieściach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię jesienną szarugę, sprzyja książkom, herbacie i kontemplacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Życie to nie bajka i nikt nam nie gwarantował wyidealizowanego świata.Ani też nikt nie zabroni (na szczęście, tego nie)walczyć z przeciwnościami, które los nam zsyła, nie zapominając, że głową muru nie przebijemy.Nie zawsze możemy wygrać, nie zawsze stać nas na "uśmiech" - ale zawsze możemy pozwolić sobie na łapanie każdej dobrej chwili, wiedząc, że narzekanie, utyskiwanie, pogrążanie się często w wyszukiwanych "dołach" - to najszybszy sposób do..........."starej" młodości i szarej starości. Ja za bohaterką "Jesiennego koktajlu" mówię - sama do "dołów" nie wskoczę a i nie dam się wciągać innym - będę starała się żyć szukając plusów. Minusy same się wepchną. JK

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chętnie poszukam, tak na rozluźnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To chyba nie jest książka dla mnie...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię jesień:) Kolory i taka tajemnicza aura. Książka nie przypadła mi do gustu, ale może kiedyś. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam jesień, to moja ulubiona pora roku. :) Po książkę chyba nie sięgnę; raczej nie jest w moim guście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Parę książek pani Joli miałam przyjemność czytać, ale o ,,Jesiennym koktajlu'' jeszcze nie słyszałam a widzę, że zapowiada się ciekawie, chętnie zatem poznam bliżej tę pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na jesienny relaks i pewnie nie tylko dobra lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy czytam, że książka opowiada o "kryzysie wieku średniego" lub "wyzwolonych kobietach", omijam lekturę szerokim łukiem, ale być może ta nie jest taka tragiczna? :) Podoba mi się okładka, sama nie wiem czemu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli polecasz tę książkę na te okropne, deszczowe, szare dni, to dopisuję do listy! Może okazać się lekarstwem dla duszy :)

    OdpowiedzUsuń