wtorek, 27 września 2011

Pociąg do śmierci - Nora Roberts

Na początku mamy trzęsienie ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie – za pomocą tej znanej maksymy, bez trudu możemy odzwierciedlić to,co się dzieje w Pociągu do śmierci, kolejnym tomie o przygód Eve Dallas, żywiołowej porucznik z Nowego Yorku. 

Wyjazd do Irlandii miał być dla Eve i Roarke’a okazją do wypoczynku oraz odwiedzenia dawno niewidzianej rodziny. W zasadzie wszystko szło zgodnie z planem, ale tylko do czasu, gdy w pobliskim lesie natknięto się na ciało młodej dziewczyny. W tej okolicy od lat nie było podobnej zbrodni, dlatego doświadczenie i pomoc pani porucznik po raz kolejny okażą się tu niezastąpione.

Niestety morderstwo na wyspie, to nie jedyny problem policjantki. Tuż po powrocie czeka ją kolejna zagadka, tym razem śmierci kierowcy wytwornej limuzyny, a kilka dni później ekskluzywnej damy do towarzystwa. Sprawy wydają się być powiązane, lecz wciąż brakuje w nich jasnego motywu. Na dodatek włożony w morderstwo wysiłek oraz wyszukane narzędzia zbrodni, wskazują na kogoś zamożnego i posiadającego spore umiejętności. Czyżby w okolicy pojawił się seryjny morderca z wyższych sfer?

Podobnie jak w przypadku poprzednich części, również tutaj Nora Roberts świetnie łączy ze sobą elementy kryminału z wątkiem nieco bardziej romantycznym, czyli pożyciem małżeńskim. Od kiedy Eve i Roarke powiedzieli sobie sakramentalne „tak”, mamy okazję poznać ich wspólne perypetie. A trzeba przyznać, że za sprawą licznych nadgodzin na posterunku, do standardowych zaliczyć się ich nie da. Równie niespotykaną, a zarazem zaskakującą sprawą, jest umiejscowienie akcji w roku 2060. Ogólnie w trakcie lektury nie zwraca się na to większej uwagi, ale pojawiające się od czasu do czasu androidy i nowinki technologiczne za każdym razem wywołują drobne zdziwienie.

Szkoda tylko, że pomimo tych plusów powieść ma też jeden poważny mankament. Po naprawdę świetnym początku, gdzieś w połowie książki, napięcie zaczyna opadać, a wszystko z powodu poznania tożsamości sprawcy. Faktem jest, że potem staramy się go złapać na gorącym uczynku, jednak znajomość mordercy w pewien sposób odbiera przyjemność rozwiązywania zagadki.

Z tego też powodu nie mogę powiedzieć by Pociąg do śmierci jakoś szczególnie mnie zachwycił, ale czyta się go naprawdę dobrze. Nie jestem zwolenniczką odkrywania kart już w połowie historii i może dlatego mam wobec niej mieszane uczucia, ale w ogólnym rozliczeniu nie jest źle. I chociaż nie można mnie nazwać wielbicielką, ani nawet znawczynią twórczości Nory Roberts, to muszę przyznać, że kryminały tworzy ona całkiem pomysłowe. 


  Książę otrzymałam od serwisu Kostnica, za co bardzo dziękuję. 
 
Nora Roberts (J. D. Robb) “Pociąg do śmierci”
Ilość stron: 392
Wyd. Prószyński i S-ka
Warszawa 2011
Ocena: 3,5/6

16 komentarzy:

  1. Chwilowo mam mniej czasu, więc w najbliższym czasie raczej jej nie przeczytam. Za to w przyszłości... Kto wie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałem jedną powieść Nory Roberts, lata temu...nie pamiętam tytułu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Norę Roberts, chociaż para jej bohaterów Eva I Roarke irytują mnie swoja idealnością i "magiczna siła przyciągania". Specjalnie nie będę się opierała przed przeczytaniem tej książki, ale i kosmicznego pędu za nią też nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam poprzednie części więc i po tę też pewnie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy akapit już mnie zachęcił i nic do szczęścia nie potrzeba, tylko szkoda że to tylko pierwsza połowa jest ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. >> Natula: to są właśnie te romantyczne naleciałości, których nawet pod pseudonimem Nora nie zdołała ukryć ;)

    >> AnnieK: jeżeli ktoś nie ma hopla na punkcie szukania złoczyńcy, to książka powinna mu się podobać do samego końca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nore Roberts znam jedynie z powieści obyczajowo-romansowych (nawet w tej chwili czytam jej "Rodzinne sekrety"), ale może warto poznać ją również od strony bardziej "kryminalnej":)

    OdpowiedzUsuń
  8. Losy Eve Dallas to jedna z tych serii które obserwuję na bieżąco i staram się kompletować każdy tom. Pociąg do śmierci - przeczytałam niedawno i nie mam zastrzeżeń, lubię wiedzieć wcześniej kto jest tym czarnym charakterem :)
    Czasem mnie zastanawia jak Eve bez Roarka poradziła by sobie w prowadzonych śledztwach, skoro on jej zawsze tak uczynnie pomaga i skąd on bierze na to czas ? Ale co tam , nie będę się czepiać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kryminały w wykonaniu Nory Roberts, więc zdecydowanie tę książkę muszę nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od jakiegoś czasu poluję na książki z tej serii ale niestety nie mam szczęścia. Tym bardziej, że nie mam pojęcia jak ja to zrobiłam ale (aż wstyd się przyznać) nie czytałam jeszcze żadnej książki Nory Roberts.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do siebie na bloga! Czeka niespodzianka:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznaję szczerze - jeszcze nie czytałam nic tej autorki. Jednak coś jest w planach. Czy to kryminał, czy może coś bardziej obyczajowego - nie wiem. Jednak poszukać muszę.
    Gratuluję wygranej:)Szczęściara z Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. >> Diana xD: sama znam tylko te z cyklu o Eve, więc moja wiedza również zbyt duża nie jest, ale kiedyś sięgnę też po coś innego.

    >> Paula: bardzo, bardzo dziękuję :))

    >> Mery: życzę więc udanych poszukiwań i dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę Ci tej książki Nory Roberts. Przyznam, że nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale bardzo skutecznie mnie zachęciłaś do przeczytania "Pociągu do śmierci" :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Irlandię i kryminały:D Połączenie super. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja przeczytałam wszystkie i jestem po prostu zakochana w tej serii i nie mogę się doczekać reszty :) Najbardziej lubię: ,,Dotyk śmierci", ,,Sława i śmierć" i ,, Kwiat nieśmiertelności". Polecam jak najbardziej ten cykl :D

    OdpowiedzUsuń