poniedziałek, 8 listopada 2010

O kotach




W oczekiwaniu na Kota Simona, którego ponoć Merlin dziś wysłał, popadłam w kolejną kocią manię i wypożyczam wszelkie książki o nich.

Dziś przytargałam z biblioteki Doris Lessing "O kotach".

Z racji rozpoczęcia długiego weekendu (nie ma jak jeden dzień zajęć w tygodniu) plan na najbliższe noce już mam :) 


edit: 10.11.2010

ocena: *****

Książka przeczytana została w 2 dni i cóż mogę powiedzieć. Ludzie i koty tak naprawdę są do siebie bardzo podobni.
Każdy ma swój charakter, przyzwyczajenia i manie. Szkoda, że na co dzień tak niewielu ludzi to dostrzega.


Początkowe rozdziały dla wielbicieli kotów będą ciężkie do przebrnięcia, ale potem zaczyna historia dla której warto przetrzymać mało sympatyczny początek. Doris z pełnym oddaniem opisuje wspólne życie pod jednym dachem z momentami nie małą gromadką kociąt. Są momenty wywołujące uśmiech jak i łzy.... Zupełnie jak w codziennym życiu.


"Swoją przygodę z kotami Doris Lessing rozpoczęła w młodym wieku, zaintrygowana zdziczałymi stworzeniami, które nawiedzały afrykańską farmę jej rodziców. Fascynacja ta przetrwała do późniejszych czasów, kiedy pisarka dzieliła życie i kolejne londyńskie mieszkania z kotami udomowionymi, aż w końcu przerodziła się w prawdziwą, choć niepozbawioną dramatycznych momentów miłość do El Magnifico, jej wieloletniego kociego współlokatora.

Na tę niezwykłą książkę, poświęconą subtelnościom kociej natury, składają się opowieści: „Koty nad kotami”, „Rufus Twardziel” oraz „Starość El Magnifico”. Nikt dotąd tak prawdziwie i rzetelnie nie przedstawił wzajemnego przenikania się niezależnej natury kociej i ludzkiej ani nie udowodnił z tak zadziwiającą intuicją znaczącej roli kota w życiu człowieka." // Omnio.pl

3 komentarze:

  1. Również mam słabość do tych zwierząt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się. Doris Lessing w genialny sposób pokazała nam natur kocią...z takim wyczuciem i emocjami, to moja najukochańsza pisarka ostatnich lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. to było moje pierwsze spotkanie z tą pisarką, ale we wtorek mknę do biblioteki po coś nowego jej autorstwa :)

    OdpowiedzUsuń