niedziela, 14 listopada 2010

Kasper Hauser

"Kasper Hauser"  Jakub Wassermann

ocena: ****

     Historia chłopca odnalezionego na rynku w Norymberdze z tajemniczym listem w ręce zaciekawiła mnie nie tylko dlatego, że jest niezwykła, ale przede wszystkim dlatego, że jest prawdziwa.

      Wszystkie wydarzenia rozpoczynają się w roku 1828. Kasper pomimo posiadanych 17 lat mówi i chodzi jak małe dziecko. Wszystko co go otacza jest dla niego nowe i niezrozumiałe.
      Z biegiem historii dowiadujemy się, że przebywał on stale w jakimś zamkniętym pomieszczeniu i zawsze był sam. Nigdy nie słyszał śpiewu ptaków, nie widział świata zewnętrznego ani innego człowieka. Żył o chlebie i wodzie, które w tajemniczy sposób pojawiały się przed nim gdy się budził, a jedynym jego towarzyszem był drewniany konik, którego tak naprawdę nie potrafił nawet nazwać.
       Nagle zabrany przez tajemniczą postać i porzucony w obcym miejscu wzbudza nie tylko zaciekawienie ale i strach. Z czasem niepewność i trwoga osiągają stan, na który niektórzy pozostają już obojętni.

Od zawsze najbardziej mnie wciągały książki oparte na faktach i z tą również nie było inaczej. Mimo, że opisuje ona życie według zupełnie innych realiów, które po części trudno przyrównać do obecnego XXI wieku, to myślę, że bez trudu można ją przełożyć na współczesność.
Uczucia jakie wzbudził Kasper jako ten „dziwak” są dokładnie takie same, jak te które pojawiły by się dnia dzisiejszego. Chłopak staje się swoistą rozrywką dla mass. Jedni się go boją, inni z niego drwią, a i tak wszyscy stoją w kolejce by go obejrzeć. Powszechnie wzbudza więcej sensacji niż współczucia i troski. Podrzucany z jego domu do drugiego ma problem nie tylko ze zrozumieniem innych ludzi ale i powodu swojego istnienia. 
Czy mu się to uda i co się z nim ostatecznie stanie?

Myślę, że warto sięgnąć po książkę by się o tym przekonać. Jak również po to by zobaczyć, że natura ludzka tak naprawdę jest nie zmienna, a wychowanie i edukacja wcale nie czynią nas lepszymi ludźmi.

Nadmienię jeszcze, że pochodzenie Kaspra - pomimo wielu akt zebranych w monachijskim archiwum - nie jest znane do dzisiaj. A jedna z teorii głosi nawet, że był on synem samego Napoleona.

5 komentarzy:

  1. Hm, mam w domu książkę opisującą wiele tego typu "zagadek", jaką właśnie był Kaspar Hauser. Autorzy zrobili to w formie syntetycznej: stworzyli esej (rozbudowany, to prawda), sięgając do źródeł naukowych (czyli, np. wspomnianych przez Ciebie archiwów) i starając się podać tylko fakty autentyczne, odsiewając plotki i kalumnie. Jeśli dobrze myślę, książka przez Ciebie opisywana jest bardziej wariacją na temat, niż szczegółowym pamiętnikiem podającym tylko suche fakty? Jeśli tak, kiedyś pewnie chętnie po nią sięgnę.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Owszem jest to powieść zbudowana na podstawie tej historii, ale główny wątek i zakończenie odpowiadają rzeczywistości. Wolę właśnie coś takiego niż typową notkę historyczną z mnóstwem szczegółów co nawet połowy nie zapamiętam. Niniejszym polecam jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią po nią sięgnę. Też lubię takie życiowe książki oparte na prawdziwych historiach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co piszesz- oryginalna opowieść. W ogóle ta seria wydawnicza ponoć jest bardzo dobra- znajoma mi mówiła. Szkoda, że nie ma wznowień z taką samą okładką..

    http://lotta-kronika-pachnacych-kartek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawie brzmi, ale gdzie dostać taką książkę ? Spytam się w mojej bibliotece ;)

    P.S. Mam taki sam kalendarzyk z "Twojego Stylu" ;)

    OdpowiedzUsuń