piątek, 12 lipca 2013

Godzina szakala - Bernhard Jaumann

Kraje trzeciego świata od zawsze były dla Europejczyków ziemią dziką i stawiająca opór wszelkim próbom jej kolonizacji. To biały człowiek, kierowany żądzą władzy, pragnął narzucać tubylcom swoje prawa, mianując się bogiem i wymagając od nich bezwzględnego posłuszeństwa. Po latach walk w imię rewolucji, nastał czas, w którym to biali muszą uważać na swoje głowy. Uzbrojeni w karabiny Namibijczycy dobrze wiedzą, co jest dla nich ważne, i nie spoczną, póki ich nieodparta potrzeba wolności nie zostanie zaspokojona. 

Godzina szakala to opowieść o nienawiści, bezsilności i rozpaczy, która opanowała Czarny Ląd. W Namibii zło jest wszechobecne, a przeciętny człowiek staje się zdolny do najpodlejszej zbrodni. Nic dziwnego, że to właśnie tu, przestępczość zorganizowana ma się tak dobrze, skoro policja przybrała postawę biernego obserwatora i nie reaguje na to, co dzieje się na ulicach miasta.

Książkę przeczytałam na jednym oddechu, chociaż polityczne tło wydarzeń było miejscami dla mnie bardzo męczące. Mimo to Jaumann udowodnił mi, że na kanwie prawdziwych wydarzeń można zbudować opowieść, która prócz napięcia i sensacji, reprezentuje też sobą kawał ludzkiej historii. W Godzinie szakala prawda miesza się z fikcją, zapewniając intelektualną rozrywkę na naprawdę wysokim poziomie. Bez trudu doszukacie się w niej reporterskich naleciałości i myślę, że nie jeden fan sensacji czy Afryki, będzie nią usatysfakcjonowany.

Znany biznesmen zostaje zastrzelony w swej posiadłości na oczach całej rodziny. Tuż po tym zdarzeniu snajper, w przebraniu pracownika służb ochrony, porywa kolejną ofiarę, okrada ją i podpala w samochodzie, zacierając za sobą wszelkie ślady obecności. Inspektor kryminalna Clemencia Garises, zdaje się jako jedyna przejmować zaistniałą sytuacją. Reszta pracowników nie śpieszy się do roboty, a nawet gubi po drodze ciało denata. Clemencia ma jednak przeczucie. Wie, że obecne morderstwo łączy się w jakiś sposób, ze zbrodnią popełnioną na zwolenniku namibijskiej rewolucji blisko trzydzieści lat temu. Nie wie tylko jak to udowodnić.

Bernahard Jaumann „Godzina szakala”
Ilość stron: 294
Wyd. Czarne
Ocena: 4/6

13 komentarzy:

  1. Jakoś w ogóle nie mam ochoty na czytanie podobnych książek, więc sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro zachęcasz, to może kiedyś przeczytam jak wpadnie mi w ręce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś innego, niż klasyczny kryminał. warto spróbować.

      Usuń
  3. Książka idealna dla mnie:) Afryka, sensacja i wydawnictwo Czarne - dla mnie super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Może być ciekawa, jeszcze się nad nią zastanowię :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce i chętnie bym ją przeczytała. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinni ją mieć w bibliotece. nie jest to gorąca nowość wydawnicza.

      Usuń
  6. Zapowiada się bardzo ciekawie. Tematyka mnie zaciekawiła, a to już duży plus.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dość interesująca, pomyślę nad nią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czytać książki, w których są mi ukazywane nieznane dotąd zjawiska i to, co ma miejsce na świecie. Sensacje to to, za co również chwytam z chęcią i muszę Ci powiedzieć, że już zapisałam sobie tytuł i postaram się dopaść i tą powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorąco zachęcam, dla mnie każda akcja umiejscowiona na Czarnym Lądzie, od razu zyskuje na egzotyce.

      Usuń
  9. zastanowiłam się nad fragmentem o politycznym tle, ale skoro Ty przez to przebrnęłaś, to ja też dam radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam inne książki autora i były świetne, więc tej również poszukam :)

    OdpowiedzUsuń