13:10
Lawendowy pokój - Nina George
Barka o pękatym kadłubie, z kambuzem, dwiema
kojami, łazienką i ośmioma tysiącami książek…
Perdu
jest właścicielem księgarni o wdzięcznej i wiele mówiącej nazwie Apteka
Literacka. To w tym miejscu strudzeni czytelnicy mogą znaleźć w książce poradę,
a sprzedawca, ciepły i cierpliwy, wysłucha ich, jak nikt inny na świecie.
Perdu
doskonale wie czym jest ból i zdeptane nadzieje. Porzucony przed dwudziestoma
laty przez ukochaną kobietę, do teraz zastanawia się, jak i dlaczego się to
stało? Przypadkiem wychodzi na jaw, że odpowiedź ukryta została w liście, który
pewnego dnia wypada ze starej szuflady biurka.
Historie
o bibliotekarzach i książkach są podwójnie bliskie mojemu sercu, stąd gdy
przeczytałam, że Lawendowy pokój
łączy w sobie nie tylko postać księgarza, lecz również odwołuje się do jego
emocji, wiedziałam, że jest ogromna szansa by całość mi się spodobała.
Niestety
w praktyce nie wyszło to wcale dobrze. Sama podróż barką jest nużąca i de facto
niewiele wnosi do książki. Warto jednak zacisnąć zęby i jakoś ją przetrwać, bo
pamiętnik Marion oraz towarzyszące mu przemyślenia, wynagradzają poniekąd wcześniejsze
trudy.
Lawendowy pokój to cudowna i niezwykle
emocjonalna historia, ale tylko do połowy. Gdyby zostawić w niej wstęp i
zakończenie, byłaby idealna, a tak przez denerwującego pisarza i wędrowanie z
domu do domu, rozmywa się w niej to, co moim zdaniem jest najistotniejsze –
uczucia i sposoby radzenia sobie ze stratą.
Książka
o różnych obliczach miłości, wywołująca u czytelnika równie skrajne emocje.
Nina
George „Lawendowy pokój”
Ilość
stron: 344
Wyd.
Otwarte
Ocena: 3,5/6

