czwartek, 30 lipca 2015

Zachcianek - Katarzyna Michalak

Po sporej ilości kryminałów, jakie ostatnio przerobiłam, potrzebowałam książki dającej po prostu okazję do wytchnienia. Dość już miałam analizy każdego z bohaterów i doszukiwania się w działaniach drugiego dna. Zachcianek spełnił moje oczekiwania i po raz kolejny mogę przyznać, że wczesna Michalak to jest to, co do mnie przemawia.

Patrycja myślała, że spełniły się jej marzenia. Pojawił się upragniony książę oraz perspektywa małżeństwa. Niestety odkąd wspólnie zamieszkali bajka zaczęła się rozpadać, a wyobrażenie na temat Gabriela brutalnie zderzyło się z rzeczywistością. Zmuszona do ponownej konfrontacji z Janiną, Patrycja wyciąga najcięższe dostępne jej działa i prosi o pomoc przyjaciółki. Czy wspólnymi siłami odegnają czające się na nią zło i na nowo przywołają miłość?  

Poczekajka i jej kontynuacje (Zachcianek, Zmyślona) to pierwsza, wydana przez autorkę seria, w której baśniowa aura łączy się z realnością. Znajdziemy w niej czarownice, rozmowy ze zwierzętami (w końcu Patrycja to weterynarz) oraz walkę dobra ze złem. Tym co jednak u autorki ujmuje mnie najbardziej, to poczucie humoru i niebanalne porównania.

Ciekawie napisana, lektura dobra na relaks i oderwanie się od rzeczywistości.

Katarzyna Michalak "Zachcianek"
Ilość stron: 360
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6

poniedziałek, 27 lipca 2015

Okularnik - Katarzyna Bonda

Kryminał rozgrywający się współcześnie na polskiej wsi, ale dotykający spraw sprzed lat i konfliktów zapoczątkowanych jeszcze w czasach wojny. 

Białowieża - ściana wschodnia. Jedni szykują się do zabawy, inni szukają wsparcia do zaplanowanych na mieście ustawek. Nacjonaliści kontra białoruska mniejszość narodowa oraz siedemdziesięcioletni kawaler żeniący się z młodą Bejnarówną. Na to wszystko trafia Sasza Zauska, odwiedzająca miejscowy szpital psychiatryczny. Nareszcie udało jej się wyśledzić Łukasza Polaka, byłego patera i człowieka zamieszanego w seryjne morderstwa, z tym, że tuż przed jej przyjazdem podejrzany nagle gdzieś znika. 

Kontynuacja Pochłaniacza to książka jeszcze bardziej rozbudowana o ludzkie losy. Dziesiątki wątków, osób i postaci, więc bez zeszytu i skrupulatnych notatek raczej się nie obejdzie. Co więcej do połowy w ogóle nie wiadomo jaki jest motyw przewodni, snutej przez Bondę historii, więc fakty musimy wiązać po omacku. Szczęście w finale wszystko zgrabnie się ze sobą łączy. Nawiązania do przeszłości wychodzą akcji na plus i generalnie Okularnik wypada lepiej od swojego poprzednika. 

Rzecz godna uwagi, chociaż objętościowo może trochę za wielka. Gdyby książkę skrócić o kilka rozdziałów, na pewno w kwestii komfortu czytelnik by na tym zyskał. 


Katarzyna Bonda "Okularnik" 
Ilość stron: 848
Wyd.Muza
Ocena: 3,5/6

piątek, 24 lipca 2015

Przypływ - Cil­la Börj­lind, Rolf Börj­lind

Ktoś zakopał i utopił młodą kobietę spodziewającą się dziecka. Wtedy, w latach 80-tych, nikt sprawców nie aresztował, mimo że świadkiem zdarzenia był mały chłopiec. Teraz córka jednego z policjantów na nowo rozgrzebuje sprawę. Ma to być jej wakacyjny projekt na studia, jednak ilość niewyjaśnionych wątków sprawia, że temat wciąga ją bardziej. 

Przypływ to pierwsza powieść z serii o Tomie Stilton i Olivii Rönning, który zachwycił mnie plastycznością opisów. Wystarczy, że spojrzycie na wstęp, a zrozumiecie co mam na myśli. Książkę czyta się lekko i łatwo wpadamy w trans sprawy. Dopiero za połową akcja zaczyna spowalniać - większość elementów znalazła się już na swoim miejscu, a śledztwo zaczyna zamieniać się w podchody.

Małżeńska para Börj­lindów utworzyła duet, który świetnie się uzupełnia, a klucz do ich sukcesu opiera się na różnicy płci. Dzięki współpracy i Olivia i Tom są bohaterami skomplikowanymi, którzy stale nas zaskakują, a jedyny żal mam wyłącznie do zakończenia - trąci melodramatem i jest zbyt dużym zbiegiem okoliczności.

Przypływ nie jest może pozycją, która wyróżni się na tle innych, ale wciąga i czyta się ją wyjątkowo dobrze. 


Cil­la Börj­lind, Rolf Börj­lind "Przypływ"
Ilość stron: 444
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4/6

środa, 22 lipca 2015

Alfabet ciast - Zofia Różycka


Sądziłam, że po What Katie Ate ciężko będzie wypuścić ładniejszą książkę o kulinariach, ale myliłam się, myliłam się po stokroć, bo Alfabet ciast bije Australijkę na głowę, a stworzyła go Polka - Zofia Różycka ilustratorka wiedząca, jak przyrządza się proste wypieki.

Od A do Z, od agrestu do zielonej herbaty. Od proporcji konkretnych składników, po receptury na różnego rodzaju kremy, tarty, ciastka, placki... Kubki smakowe zaczynają pracować, gdy tylko Alfabet weźmie się do ręki. 

Słodkości i typografia to połączenie, które musiało się udać. Jest starannie, aromatycznie, jest idealnie! Owoce właśnie dojrzewają na drzewach, a przepisy pani Zofii nawet dla laika nie będą stanowić problemu. Na pierwszy ogień pójdzie cytrusowa tarta, potem ciasto rabarbarowe. A następnie będzie dużo, dużo ćwiczeń ;) 

Nie ważne czy z kuchnią jest wam po drodze, czy staracie się jej unikać. Bez znaczenia też czy wolicie jeść, czy samemu coś przyrządzać. Ta książka na pewno was zachwyci. Alfabet ciast to piękna, dopracowana i widać, że stworzona z wielkim sercem pozycja. 

 

Zofia Różycka "Alfabet ciast"
Ilość stron: 136
Wyd. Dwie Siostry
Ocena: 6/6 (!!)

wtorek, 21 lipca 2015

Jaśnie pan - Jaume Cabré

Powieść reklamowana jako kryminał, ale trup i śledztwo jej nie dominują. Właściwie to tożsamość mordercy wcale się w niej nie pojawia, pozostawiając rozwiązanie zagadki (wyłącznie) uważnemu oku czytelnika.

Gęsta listopadowa noc w sercu Barcelony. W pałacu markiza de Dosrius odbywa się przyjęcie, uświetnione występem słowika z Orleanu - Marie de l'Aube. Śpiewaczka z jednakowym zapałem skupia na sobie uwagę, jak również uwodzi młodych i przystojnych mężczyzn. Tym razem do łóżka zaciąga wierszokletę Andreu, jednak noc uciech okazuje się mieć dla nich dramatyczny finał.

O poranku Marie znaleziona zostaje martwa z poderżniętym gardłem. Winny musi być natychmiast osądzony, Andreu trafia więc do lochu, a jego wersji wydarzeń nikt nie chce wysłuchać.

Patrząc na Jaume Cabré spodziewałabym się raczej filozoficznej powieści o życiu, niż "kryminału" o tak frywolnym, cielesnym podłożu. Słowa padają tu ostre, opisy są dosadne, a wszystko okraszone ironią i rubasznym poczuciem humoru. Sposób prowadzenia historii przypominał mi komediową farsę i tylko w finale jego uczestnikom nie było do śmiechu.

Pierwsza książka katalońskiego pisarza to zaskakujące i niespodziewanie przyjemne spotkanie. W sieci krążą opinie, ze to dopiero przedsmak jego możliwości, dlatego pozostaje mi tylko zacierać ręce na więcej.


Jaume Cabré "Jaśnie pan"
Ilość stron: 448
Wyd. Marginesy
Ocena: 4/6

sobota, 18 lipca 2015

Dom ze ślepą werandą - Herbjørg Wassmo


Dom ze ślepą werandą ukazał się w Polsce w 1991 roku. Nie doczekał się on wznowień, nie przetłumaczono też kontynuacji, skąd więc tak wiele osób pragnie go dziś przeczytać? Bo Wassmo to pisarka wyjątkowa, a ci którzy poznali jej Stulecie albo Dinę doskonale wiedzą o czym mówię. 

Jak wiele dramatu może się zmieścić w życiu jednego człowieka? Ile cierpienia jest w stanie znieść jedna ludzka dusza? Stawiam te pytania za każdym razem, gdy sięgam po książkę Herbjørg Wassmo. Można to nazwać sympatią dziwną i pełną sprzeczności, ale na kartach jej powieści bohaterowie zawsze stają się dla mnie jak żywi.

Mieszkając w wieloizbowcu, Tora obserwuje życie toczące się na wsi i u sąsiadów. Kreśli zmiany następujące wraz z porami roku i opowiada czytelnikowi swoją historię. Dopóki mieszkała z matką, czuła się bezpiecznie. Miały swoje zwyczaje i wspólnie dzieliły się obowiązkami, jednak z dniem kiedy wprowadził się do nich Henryk, wszystko uległo zmianie. Teraz musi uważać na to, co robi i jak mówi, i pod żadnym pozorem po zmroku nie może zostawać sama.

Ludzie w miasteczku są ciekawscy i bojaźliwi. Wiedzą u kogo źle się dzieje, jednak w żaden sposób na to nie reagują. Ściany mieszkań są cienkie, hałasy szybko się rozchodzą, mimo to ignoruje się matkę rozpaczającą po utracie dziecka oraz dziewczynę na którą ciągle ktoś podnosi rękę.

Są autorzy, którzy zdobywają nas w całości. Nie sprawdza się wtedy o czym jest ich dana książka, ani jakie zbiera wśród ludzi opinie. Historia Tory przypomina mi trochę Dinę i tak samo, jak ona opowiada o walecznej kobiecie. Kolejny raz jestem zauroczona i czekam na więcej.


Herbjørg Wassmo "Dom ze ślepą werandą"
Ilość stron: 216
Wyd.Poznańskie
Ocena: 5/6

piątek, 17 lipca 2015

Widok z nieba - Clara Sánchez

Patricia to wzięta modelka od lat robiąca karierę. Wracając z ostatniego zlecenia w New Delhi poznaje w samolocie Vivianę, kobietę, która w czasie turbulencji, informuje ją, że jest na świecie ktoś, kto czyha na jej życie. Po wylądowaniu dziewczyna nie przejmuje się słowami "czarownicy", lecz szereg zagadkowych zdarzeń sprawia, że przepowiednia staje się dla niej aż nazbyt realna. 

Arogancki świat modelingu, to baza najnowszej powieści Clary Sánchez. Autorka opowiada w niej o tym, jak bezwiednie dajemy się wykorzystać i zaślepieni miłością nie dostrzegamy tego, co dzieje się dookoła nas. Doskonale unaocznia to postać Eliasa, męża Patrici, który przez całą książkę strasznie mnie irytował - typowy bubek skupiony na "talencie", żyjący za pieniądze żony. Tworzą razem toksyczny związek w którym jedno wszystko bierze, a drugie nic w zamian nie dostaje. 

Nie pojmuję w którym momencie ta powieść zasłużyła na nagrodę "Premio Planeta". Nie dostrzegam w niej nic wyjątkowego - ot kolejna historia o modelce, której wreszcie otwierają się oczy. W zapowiedziach wyglądała obiecująco, jednak po Co kryje twoje imię? mocno mnie rozczarowuje.

Clara Sánchez "Widok z nieba"
Ilość stron: 304
Wyd. Znak
Ocena: 3/6

środa, 15 lipca 2015

Kolos - Finn Alnæs

"Sprawiedliwość jest iluzją pod każdym względem".

Brage znudzony codziennością postanawia poszukać nowych doświadczeń, więc w przypływie chwili zaciąga się na statek. Zostawia w domu narzeczoną, wierząc, że za kilka miesięcy znowu się spotkają, jednak pobyt załogi w Amsterdamie mocno pokrzyżuje wszystkie jego plany. Wdając się nocną porą w bójkę, prokurator oskarża go o morderstwo, a sala sądowa staje się miejscem, w którym roztrząsa się każdy aspekt jego życia.

Zbrodnia i kara na norweskim gruncie. Rozmyślania o niewinności i odpowiedzialności za popełnione czyny. Według obrońcy Braga winni są tylko ci, co pozostają bierni, to ich powinno nazywać się zbrodniarzami. Czy w takim podejściu sprowokowany do udziału w bójce Bragesson, jest winny czy niewinny popełnionej zbrodni? I jaką rolę w całym zajściu odgrywa "dziewiąty" uczestnik?

Kolos to historia utraconej miłości, a jednocześnie opowieść o uczuciu, które rozwijało się w groźnej górskiej scenerii. Finn Alnæs opisując życie Braga skłania się w stronę kontrowersji i zadawania niewygodnych pytań. Snuje przemyślenia o lukach w wymiarze sprawiedliwości, wytyka błędy w ludzkim rozumowaniu. Jego bohater przez skłonność do gwałtownych zachowań staje się obiektem bacznej obserwacji, sprawiając, że opinia publiczna podgrzewa atmosferę do czerwoności.

Szeroko zakrojona, pełna refleksji książka o życiu i jego przejawach. Znajdziecie w niej wszystko - nadzieję, zwątpienie, radość i żal. Na mój gust trochę za dużo w niej filozofii, ale uważam, że warto Kolosa przeczytać. 


Finn Alnæs "Kolos"
Ilość stron: 560
Wyd. Wielka Litera
Ocena: 4/6

poniedziałek, 13 lipca 2015

Mów do niej - Francisco Goldman


Piękna i niezwykle utalentowana Aura, była spełnieniem najskrytszych marzeń Francisco. Ich wspólne życie właśnie się rozpoczynało. Byli młodzi, zakochani i zaledwie dwa lata po ślubie, gdy rozdzieliła ich ogromna tragedia.

Mów do niej to prawdziwa historia związku Francisco Goldmana - jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy i reporterów. Na kartach powieści znajdziemy opis pierwszych miesięcy po wypadku jego żony, jednak chronologia nie jest w tej kwestii rzeczą najważniejszą. Czas spędzony razem przeplata się z latami jej dzieciństwa, pracą naukową oraz pustką, która po niej została.

Publikacja jest próbą poradzenia sobie z żałobą oraz sposobem na pokazanie światu, jak wyjątkową kobietą była jego żona. Mów do niej jest przez to szczere i pełne detali. Goldman obnaża się przed czytelnikiem ze swojej rozpaczy. Dokumentuje jak czyta pozostawione przez Aurę dzienniki, jak myje się jej szamponem. Widać w tych gestach ogromną tęsknotę, ale też bezsilność człowieka wobec nieuchronnego.

Czując się winnym, że nie mógł jej wtedy ocalić, stara się pisaniem zatrzymać Aurę na dłużej. Otacza się jej przedmiotami, w oknie zawiesza ślubną suknię. Z jednej strony to piękne, że jego miłość wykracza daleko za próg grobu, ale z drugiej strony hamuje go to wszystko przed pójściem dalej.

Mocna, bardzo intymna powieść, którą doskonale się czyta. Rzecz do zastanowienia się i do zadumy.


Francisco Goldman "Mów do niej"
Ilość stron: 400
Wyd. Agora
Ocena: 4,5/6

sobota, 11 lipca 2015

Dożywocie - Marta Kisiel

Metr pięćdziesiąt wzrostu, pięćdziesiąt kilo wagi, oczy mieniące się kolorami tęczy, płeć nijaka. Znaki rozpoznawcze - celofanowe włosy, krzywo ostrzyżone na rozjechanego jeża, oskubane skrzydła, bamboszki, towarzyszy mu różowy królik - kto to taki? Lichotek. Anioł Stróż budynku, który właśnie odziedziczył Konrad.

Na wieść o przejęciu spadku, Romańczuk pakuje się do swojego tico i rusza obejrzeć otrzymaną przed chwilą posiadłość. Przed oczami ma wizję bogatego domu, ale to co go czeka w leśnej głuszy, wymyka się spod wszelakich ram wyobrażeń. Stare gotyckie domostwo, zdaje się być marem z nocnych koszmarów, jednakże to co najciekawsze, skrywa dopiero jego wnętrze.

Dożywocie jest rzadkim przypadkiem szalonej książki, która zaskakuje pierwszymi rozdziałami i obezwładnia charakterem opisanych w niej postaci. Zaczynamy marzyć o przejęciu identycznego spadku, jak ten u Konrada i odczuwamy ogromną chęć zamieszkania w Lichotce. Tylko czy towarzystwo anioła, widma oraz utopców na pewno przypadłoby nam do gustu? 

Początek powieści Marty Kisiel to mistrzostwo świata. Oryginalny język, zamiłowanie do tworzenia słów i fakt, że miejscami niemalże turlałam się ze śmiechu. Szkoda tylko, że im bardziej złożona stawała się historia, tym cały humor uciekał, a żarty przestawały śmieszyć. Dzieląc książkę na trzy części otrzymamy jedną średnią, jedną mistrzowską i w końcu tę, która nas znudzi. Wstęp i zakończenie bomba, natomiast środka jak dla mnie mogłoby już nie być. 

Fanfarów nie zagram, ale ciąg dalszy czeka.

Marta Kisiel "Dożywocie"
Ilość stron: 376
Wyd. Fabryka Słów
Ocena: 4/6

czwartek, 9 lipca 2015

Pogromca lwów - Camilla Läckberg


Na terenie Szwecji ginie pięć nastolatek, jedną z nich udaje się odnaleźć, ale na skutek obrażeń doznanych w trakcie wypadku, umiera na stole operacyjnym. Wszyscy jednogłośnie dochodzą do wniosku, że może to i lepiej, że tak się stało. Nie chcieliby widzieć, jak wyglądałoby życie Victorii w nieprzepuszczalnej bańce - bez obrazów, dzięków i smaku. 

Ostatnie dochodzenie w serii i zarazem najbardziej zaskakująca książka w dorobku Läckberg. Wygląda na to, że pisarka się odblokowała, albo znalazła w sobie odwagę na dosadniejsze opisy. W Pogromcy lwów wreszcie się nie patyczkuje, a mnie z zachwytu, co parę rozdziałów, świeciły się oczy ;)

Od pierwszej strony sporo się tu dzieje, sprawiając że charakter i rodzaj popełnionych zbrodni są dla czytelnika niemałym zaskoczeniem. Bez zachowawczości za to z mnóstwem szczegółów - śmiem twierdzić, że od czasu Kaznodziei i Kamieniarza to najlepsza książka Läckberg - a piszę o tym po tygodniu spędzonym w Fjällbace i przerobieniu czterech książek za jednym zamachem ;) 


Księżniczka z lodu   I   Kaznodzieja   I   Kamieniarz   I   Zamieć śnieżna i woń migdałów   I   Ofiara losu   
Niemiecki bękart   I   Syrenka   I   Latarnik   I   Fabrykantka aniołków

Camilla Läckberg "Pogromca lwów"
Ilość stron: 432
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5,5/6

środa, 8 lipca 2015

Fragile - pismo kulturalne 1/2015


Poranna nawałnica z piorunami i wiatrem słaniającym drzewa do ziemi, sprawiła, że dziś łóżka za często opuszczać nie będę. Nadrabiam prasowe i fotograficzne zaległości, demonstrując wam przy okazji, jak pięknie wydanym pismem jest Fragile

Kwartalnik utrzymany w czarno-białej estetyce, traktujący o szeroko pojętej kulturze współczesnej - głównie z zakresu literatury, sztuki, muzyki, filmu i antropologii - to publikacja do której dwa razy zachęcać mnie nie trzeba było.


Faktem jest, że takich czysto rozrywkowych tekstów w nim nie znajdziecie - to nie miejsce na plotki ani towarzyskie doniesienia, ale jeżeli szukacie tematów do przemyśleń albo lubicie poznawać różne punkty widzenia, to jest szansa, że takie pismo was zainteresuje. 

W ostatnim numerze znalazły się artykuły o rodzimej muzyce rockowej, pracy artysty w studiu nagraniowym oraz dyskusja o szeroko pojętym warsztacie i tym, co odróżnia profesjonalistę od amatora - o ile taki podział ma jeszcze w ogóle sens.  


Szkoda, że literaturze poświęcono tak mało miejsca (zaledwie dwanaście stron, ale to może akurat specyfika tego numeru), a nacisk położono przede wszystkim na muzykę, jednak Fragile dobrze wypełnia panującą na rynku niszę - tytułów traktujących o poezji i teatrze mamy w końcu jak na lekarstwo.  


Treściowo nie nazwałabym tego miłością od pierwszego wejrzenia, za to wizualnie i estetycznie jestem ogromnie na "tak". 

"Fragile - pismo kulturalne"
Ilość stron: 108
Wyd. Stowarzyszenie Fragile
Cena: 7,00 zł

wtorek, 7 lipca 2015

Przerwana lekcja muzyki - Susanna Kaysen

Zadziwiające, jak przez tyle lat człowiek może żyć w nieświadomości, że jeden z jego ulubionych filmów oparty został na książce… 

Końcówka lat 70-tych. Susanna po nieudanej próbie samobójczej umieszczona zostaje w szpitalu dla psychicznie chorych. Jej zachowanie wiele ma wspólnego z trwającym właśnie okresem dojrzewania, jest niestabilna emocjonalnie i nie ma pojęcia co chce w życiu robić. Za buntem nastolatki czai się jednak poważna choroba, a mieszkając przez ponad rok w szpitalu McLean, wiele jej będzie dane zobaczyć.

Opracowując Przerwaną lekcję muzyki autorka zaczyna wreszcie rozumieć swoją chorobę. Oswaja ją i traktuje jak jeden z epizodów swojego życia, a nie ciążącą jej u nogi kulę. Takie podejście na pewno sprzyja podtrzymaniu zdrowia, jednak dla mnie w tej relacji brakuje Susanny. Jej książka jest zanadto rzeczowa i wyprana z emocji. Przypomina to sprawozdanie, a nie wspomnienia odizolowywanej od świata dziewczyny. Gdzie jest rozpacz, zagubienie, gdzie obecny na pewno w tym czasie strach?

Warunki przebywania na oddziale, kontrola co piętnaście minut oraz nieumiejętność skojarzenia poprawy zdrowia z obecnością studentek, są dla mnie zagadką. Zdaję sobie sprawę, że to "zwyczaje"  personelu sprzed czterdziestu lat, tylko, że zarówno teraz jak i wtedy ludzie mieli oczy - dlaczego nie potrafili wyciągnąć należytych wniosków i skąd pomysł by co pół roku zmieniać terapeutę? 

Mimo początkowej łapczywości, książkę skończyłam dopiero za trzecim razem. Za mało jest w niej ludzi i za dużo dokumentów. To co miało wzruszać zaczyna nudzić, a film z Winoną i Jolie bije ją na głowę. 


Susanna Kaysen "Przerwana lekcja muzyki"
Ilość stron: 224
Wyd. Replika
Ocena: 3/6

poniedziałek, 6 lipca 2015

Fabrykantka aniołków - Camilla Läckberg


W niewyjaśnionych okolicznościach znika nagle cała rodzina, zupełnie jakby jej członkowie rozpłynęli się w powietrzu. Nikt przez trzydzieści lat nie ma pojęcia, co się z nimi stało, a jedynym świadkiem tych wydarzeń jest roczna córka "porwanych". 

Po przeżytej niedawno tragedii Ebba postanawia wrócić do rodzinnego domu. Nie czuje się z nim w żaden sposób związana, jednak dostrzega w starym internacie lekarstwo, na dławiący ją po śmierci syna smutek. Rozpoczynając remont budynku, pod podłogą znajduje sporo zaschniętej krwi, a kilka dni później ktoś zaczyna do niej strzelać. 

Będąc na finiszu serii zaobserwowałam u Läckberg pewną zależność, mianowicie na jedną słabą książkę przypadają u niej dwie, zdecydowanie wyższych lotów. Tak oto KsiężniczkaOfiara i Latarnik to te spadkowe, natomiast reszta - w tym i Fabrykantka - ponownie pną się w górę. Idąc tym tropem Pogromca lwów powinien znowu mnie zadowolić… ale nie chcę uprzedzać faktów.

Powieści mocno zakotwiczone w historii - szczególnie tej dotyczącej II Wojny Światowej - Camilli wychodzą najlepiej. Pisarka nie radzi sobie z problemami społecznymi, jednak w tym wypadku odniesienia do faszyzmu rasowego oraz na wołanie do masakry na wyspie Utøya, działają na jej korzyść.

Fabrykantka zachwyca oprawą i szybkością akcji, a możliwość śledzenia jej po norwesku (ostatni zakup z second handu ;)) była dla mnie nie lada gratką. 


Camilla Läckberg "Fabrykantka aniołków"
Ilość stron: 496
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5/6

niedziela, 5 lipca 2015

Gdy zniknęły gołębie - Sofi Oksanen


Zarys fabuły na okładce może zniechęcić. Wojenne zawirowania, okupacja, jakaś Estonia z lat czterdziestych i sześćdziesiątych. Nic specjalnego i nic, na czym moja uwaga mogłaby się skupić. Czemu zatem sięgnęłam po tę opowieść? Ponieważ zaciekawiła mnie postać autorki. Jej ekscentryczny wygląd i konkretne, rzeczowe poglądy. 

Gdy zniknęły gołębie nie jest wcale książką o wojnie, choć wojny się tyczy, ale o ludziach, którzy usiłują ją przetrwać. Fabuła opiera się na historii kuzynów, stających w pewnym momencie, po  przeciwnych stronach barykady. Obserwujemy na przestrzeni dziesięcioletni, jak zmieniały się ich poglądy, pełnione role, a nawet nazwiska, które w tym czasie nosili. Jest też miejsce na zagadkową  ofiarę oraz kobiety, które odcisnęły piętno na ich losie. 

Książka Oksanen zadziwia trafnością czynionych obserwacji. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, jak wybiórcza potrafi być prawda na temat wojny. Że wiele opracowań powstało wyłącznie na potrzeby propagandy, a ta obecna była przecież, w każdym aspekcie życia. 

Przetrwanie wymaga adaptacji do zastanych warunków. Nie można pokazać światu, że jest się słabym, nie można wątpić we własne możliwości. Na wojnie wszystkie chwyty stają się dozwolone, a rodzina i wróg zamieniają się miejscami. 

"Oksanen to najbardziej ekstremalna, przenikliwa, a jednocześnie czuła powieściopisarka w naszej części Europy" i trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Wymagająca i wyjątkowa, oto jaka w rzeczywistości jest książka Oksanen. 


Sofi Oksanen "Gdy zniknęły gołębie"
Ilość stron: 368
Wyd. Czarne
Ocena: 4,5/6

piątek, 3 lipca 2015

Co czytać w wakacje? - konkurs z nagrodami

Na pewno wielu z Was zadaje sobie to pytanie, dlatego z pomocą przychodzi Ewa vel Książkówka i kompania 29 blogerów :) W ramach współpracy powstał poradnik 30 tytułów na wakacje 2015 zawierający rekomendacje wybranych przez nas książek.

Wydawnictwo możecie pobrać  >>stąd<< i jest z nim związany również mały konkurs. 

Z Poradnika 30 tytułów na wakacje 2015 wybrałyśmy jeden cytat. Zrobiłyśmy z niego rozsypankę, poszczególne wyrazy zaznaczyłyśmy kolorem pomarańczowym i ukryłyśmy w recenzjach. Twoim zadaniem jest odnalezienie wszystkich wyrazów i ułożenie z nich konkursowego cytatu.

Konkurs trwa od momentu publikacji niniejszego posta do 31.07.2015r.

1. Aby wziąć udział w zabawie należy wysłać swoje imię, nazwisko oraz odpowiedź na adres blogosferaczyta@gmail.com. W tytule wpisując - zabierz książkę na wakacje.
2. Jedna osoba wygrywa pakiet 6 (słownie: sześciu) książek.

3. Jeśli okaże się, że prawidłowych odpowiedzi jest więcej, zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.
4. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w pierwszych dniach sierpnia 2015 roku.

5. Wyniki zostaną opublikowane na blogach współtworzących poradnik 30 tytułów na wakacje.
6. Aby odebrać nagrodę, zwycięzca jest zobowiązany do wskazania Organizatorowi konkursu danych adresowych (na terenie Polski), na które zostanie wysłana nagroda konkursowa.

NAGRODY

Nagrodami w konkursie są książki ufundowane przez Partnerów Konkursu.

 Psy gończe Jørn Lier Horst - ufundowana przez Smak Słowa.
Anatomia pewnej nocy Anna Kim - ufundowana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet Stieg Larsson - ufundowana przez Wydawnictwo Czarna Owca.
Gdyby nie ona Joyce Maynard - ufundowana przez Wydawnictwo Muza.
Próżna Sylwia Zientek – ufundowana przez autorki projektu.
Dworek Longbourn Jo Baker – ufundowana przez autorki projektu.

1. Nagroda zostanie wysłana w ciągu 14 dni od dnia dostarczenia danych niezbędnych do wysyłki.

2. Nagroda nie podlegają wymianie na gotówkę ani na inne pozycje.
3. Nagroda, ze względu na niską wartość kosztową, nie podlega opodatkowaniu.

POSTANOWIENIA KOŃCOWE

1. Przystąpienie do udziału w Konkursie jest jednoznaczne z przyjęciem warunków niniejszego Regulaminu.

2. W konkursie nie mogą wziąć udziału Blogerzy, współtworzący Poradnik 30 tytułów na wakacje 2015.
3. W sprawach nieuregulowanych niniejszym Regulaminem zastosowanie mają odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego.


Zapraszam do lektury i udziału w zabawie!

Latarnik - Camilla Läckberg


Gråskär przez miejscowych nazywana jest Wyspą Duchów. Wierzą oni, że kto tutaj umrze, nigdy stąd nie odejdzie, jednak Annie Wester ta legenda zdaje się zupełnie nie przeszkadzać. Wyspa i stara latarnia stają się dla niej oraz jej syna, schronieniem przed przemocą domową, ale to że uciekli nie oznacza wcale, że stali się bezpieczni. U wybrzeży Fjällbacki zło ponownie zbiera swój owoc, a jego pierwszą ofiarą staje się Mats, szkolna miłość Annie. 

Latarnik obyczajowo i kryminale niestety kuleje. Już we wstępie przeczułam, kto kogo stracił w wypadku samochodowym i takie rozwiązanie uważam za wyjątkowo nie fair. Dlaczego to Anna zawsze ma cierpieć, a Erica wychodzić cało z opresji? Za duża jest sympatia autorki wobec tej postaci, albo za mała dla jej siostry.

Plusy zebrał za to u mnie Mellberg. Jest gruby, niezaradny, ale jak żaden inny bohater, potrafi mnie rozbawić. W końcu znalazł swoje powołanie i może… może, w dalszych częściach komisariat dzięki temu trochę odetchnie. 

Trudno polecać (albo odradzać) komuś siódmy tom serii - nie po kolei mało kto będzie czytał, a ten co przerabia jak leci, Latarnika i tak weźmie do ręki. Niestety po Syrence forma Läckberg znowu jest spadkowa. Jedynie mieszanka kryminału, powieści psychologiczno-obyczajowej i wątków paranormalnych (!) ratuje dla mnie tę mniej udaną książkę. 


Camilla Läckberg "Latarnik"
Ilość stron: 496
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3,5/6

środa, 1 lipca 2015

Gentlemani - Klas Östergren

Szwedzka klasyka, a właściwie książka uznawana tam za jedno z najważniejszych dzieł literackich, oto Gentlemani - moje osobiste wyzwanie i ukłon w stronę skandynawskiej kultury.

Młody pisarz imieniem Klas Östergren poznaje w barze Henry'ego Morgana - boksera i dobrze prosperującego statystę, który po krótkiej rozmowie proponuje mu rolę w filmie, a na końcu również i swoje mieszkanie. Zdziwiony szczodrą ofertą Klas wprowadza się do Morgana, poznając powoli jego historię oraz relacje, które łączą go z zakochanym w poezji bratem.

Książka jest próbą opisu tego, co Klas zaobserwował przez rok przebywania z Morganami. Zamknięty na cztery spusty w pokoju, łączy poznane zdarzenia z własną wyobraźnią, kreśląc portret mężczyzn uwikłanych w kryminalną intrygę.

Gentlemani zostali nazwani kulturalną sensacją i jest w tym określeniu sporo racji. W miarę poznawania historii odkrywamy nawiązania do gigantów kultury. Pojawiają się odniesienia do Hamsuna i Dostojewskiego, a każdy z bohaterów obdarzony jest innym talentem, który niestety w pewnym momencie zaczyna go wypalać. Dodatkowe brawa należą się twórcy za ukazany w tle Sztokholm oraz wątek skarbu i wypraw do podziemi.

To, co z początku wyglądało jak beztroskie życie luzaka, okazuje się być od lat toczoną walką. Klas usiłuje poskładać ją w jedną całość, zrekonstruować i zrozumieć historie opowiadane mu przez braci. Jeżeli jesteście ciekawi czy mu się to udało, i jaki ma to związek ze społecznymi eksperymentami odbywającymi się w Szwecji, koniecznie po Gentlemanów sięgnijcie.


Klas Östergren "Gentlemani"
Ilość stron: 504
Wyd. DodoEditor
Ocena: 4/6